W zeszłym roku "Football Leaks" poinformowało o klauzulach, jakie piłkarze Paris Saint-Germain mają zapisane w swoich kontraktach. W zależności od pozycji w drużynie mogli zarobić od 33 do 375 tysięcy euro miesięczne za... dobre zachowanie. Piłkarze musieli m.in. oklaskiwać kibiców po zakończonych meczach, nie spóźniać się na treningi itp. We Francji jest to dość popularny model działania.

 

Najwięcej inkasował oczywiście Neymar. Tym razem Brazylijczyk nie otrzyma jednak bonusu, a wszystko przez to, że nie pojawił się na poniedziałkowym treningu PSG. Klub szybko poinformował, że wyciągnie konsekwencje i to właśnie będzie jedna z nich. 375 tysięcy euro na pewno nie wpłynie na konto piłkarza w tym miesiącu.

 

Takie działanie ma oczywiście proste wyjaśnienie. Neymar liczy, że PSG pójdzie mu na rękę, pozwalając na odejście do Barcelony. Największym problemem jest cena, gdyż paryżanie liczą na otrzymanie gigantycznych pieniędzy (spekuluje się nawet o 300 milionach euro). "Blaugrana" chciałaby do całej transakcji włączyć innych graczy - m.in. Coutinho, by zbić zaporową cenę.

Brazylijczyk prawdopodobnie niezbyt przejmie się brakiem bonusu, gdyż miesięcznie inkasuje ponad 30 milionów euro...