Maciej Turski: Można tu spotkać dużo osób, zawodników. Widać też przekrój, jeśli chodzi o doświadczenie i kategorie wagowe. Takie jest założenie KSW Camp Pro?

Grzegorz Sobieszek: Camp Pro w założeniu ma dać początkującym zawodnikom dostęp do wiedzy na najwyższym europejskim poziomie. To założenie jest spełnione. Mamy tu chłopaków mających na koncie 10, nawet 12, 13, 14 pojedynków oraz takich z jedną, dwiema zawodowymi walkami. Mają okazję posparować ze sobą, ćwiczyć z najlepszymi trenerami, skorzystać z wiedzy dietetyków czy też fizjologów sportu. To najlepszej jakości wiedza.

To nie tylko zawodnicy, ale też najlepsza kadra trenerska m.in. Paweł DerlaczAmit Batra, Jakub Mauricz czy Bartek Walczewski. To jest ten czynnik, dzięki któremu przybywa tutaj wielu zawodników.

Zawodnicy, którzy startują wiedzą, że za każdym mistrzem stoi nauczyciel. My dajemy na campie dostęp do takich trenerów. Są to osoby utytułowane z sukcesami, z wiedzą, z tytułami naukowymi czy też wynikami podopiecznych. Zawodnicy bardzo szanują taką wiedzę. Nie każdy trener chce się dzielić, tym co wie, więc jeżeli np. Paweł Derlacz może przekazać wszystko, co wie, to chłopaki to bardzo doceniają.

Zawodnicy na tym campie to taki narybek, który w przyszłości może zawalczyć dla KSW? Tak naprawdę widzimy tu zawodników mogących już teraz walczyć dla tej organizacji.

Na Camp Pro przyjechali zawodnicy pro. Jeżeli ktoś ma np. rekord 10-1, to na pewno taka osoba mogłaby wystąpić w KSW. Założenie campu to przede wszystkim dystrybucja wiedzy i dotarcie do środowiska takich fighterów, którzy nie mają szansy współpracować z tymi najlepszymi trenerami. Oni mogą tutaj czerpać od nich wiedzę. Drugie założenie to, żeby organizacja KSW mogła się przyjrzeć najbardziej wyróżniającym się zawodnikom.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.