W polskiej ekipie najlepiej spisywał się Bartosz Zmarzlik, który w sześciu startach zdobył 17 punktów. Maksym Drabik w trzech uzyskał cztery, a Maciejowi Janowskiemu również w trzech biegach nie udało się zdobyć żadnego punktu.

 

Równie skuteczny jak Drabik był w sobotę tylko reprezentant gospodarzy Emil Sajfutdinow. 16 punktów zdobył Australijczyk Jason Doyle.

 

Na półmetku zawodów różnice w czołówce są minimalne. Australijczycy mają 23 pkt, Rosjanie 22, Polacy 21, a Duńczycy 19. W ostatnim wyścigu groźnie wyglądający upadek miał Janowski, który został przewrócony przez Szweda Filipa Hjelmlanda. Polak o własnych siłach wrócił do parku maszyn, ale w powtórce zastąpił go Drabik.

 

To druga edycja zawodów po nazwą Monster Energy FIM Speedway of Nations. Żużlowcy rywalizują przez dwa dni. Zespół, który po sobotnim i niedzielnym ściganiu będzie miał najwięcej punktów awansuje do finału, a ekipy z pozycji dwa i trzy stoczą pojedynek barażowy, którego zwycięzca także pojedzie o złoto.

 

Na każdy zespół składa się dwóch zawodników i rezerwowy. Jeden z nich nie może mieć więcej niż 21 lat i musi wystąpić przynajmniej raz w każdym turnieju finałowym. W przypadku Polski jest to Drabik.

 

Pierwsza edycję przed rokiem we Wrocławiu wygrali Rosjanie, Biało-Czerwoni zdobyli brązowy medal.

 

Wyniki po pierwszym dniu:

 

1. Australia 23 pkt (Jason Doyle 16, Max Fricke 5, Jaimon Lidsey 2)

2. Rosja 22 (Emil Sajfutdinow 17, Artiom Łaguta 4, Gleb Czugunow 1)

3. Polska 21 (Bartosz Zmarzlik 17, Maksym Drabik 4, Maciej Janowski 0)

4. Dania 19 (Leon Madsen 13, Fredrik Jakobsen 4, Niels Kristian Iversen 2)

5. Szwecja 16 (Fredrik Lindgren 9, Peter Ljung 7, Filip Hjelmland 0)

6. Niemcy 14 (Kai Huckenbeck 9, Erik Riss 5, Lukas Fienhage 0)

7. Wielka Brytania 10 (Craig Cook 6, Chris Harris 2, Robert Lambert 2)