Set inauguracyjny od początku miał wyrównany przebieg, a jeśli którejś z drużyn udawało się "odskoczyć" na dwa punkty, to były to Chinki. Azjatki nawet w końcówce wyszły na prowadzenie, jednak wtedy w grze Biało-Czerwonych zaczął funkcjonować blok. Dodatkowo nasze siatkarki w najważniejszej części tej partii poprawiły skuteczność w ataku, jak również umiejętnie wykorzystały pojawiające się w grze rywalek błędy. Dzięki temu set otwierający, po grze na przewagi, padł łupem Polek.

 

Rozpędzone podopieczne Kawki dobrze rozpoczęły kolejną odsłonę (5:1), co pozwoliło im na chwilę oddechu. Skuteczna gra w ofensywie i wystrzeganie się oddawania punktów wystarczyło, by zwiększyły prowadzenie (8:1) i dominowały na parkiecie. Wysoki poziom gry, jaki Biało-Czerwone narzuciły na początku tej partii, udało się utrzymać aż do końca. Polki pewnie wygrały 25:15 i zwiększyły prowadzenie w meczu.

 

Trzeci set ponownie przyniósł kibicom wiele emocji, niestety tym razem nie zakończył się pomyśli naszej reprezentacji. Choć w końcówce nasze zawodniczki były bliskie doprowadzenia do remisu, to ostatnie słowo należało do Chinek, które przedłużyły swoje szanse w tym spotkaniu.

 

Czwarta partia była poniekąd pokłosiem niekorzystnego rezultatu poprzedniej odsłony. Biało-Czerwone czuły, że ten mecz mógł zakończyć się wcześniej i ewidentnie nie były w stanie wrócić do pełni koncentracji. To stwarzało szanse do gry dla rywalek, które wykorzystały je w pełni. O zwycięstwie w spotkaniu miał zadecydować tie-break.

 

W piątej odsłonie obie drużyny toczyły wyrównaną walkę. Na szczęście to nasze siatkarki wygrały najważniejsze akcje, sięgając po wygraną w tym starciu. Liderką drużyny była niewątpliwie Zuzanna Górecka, która zapisała na swoim koncie 20 "oczek". Po 18 punktów zdobyły Paulina Damaske i Julia Orzoł.

 

W niedzielę Polki zagrają z Brazylią - stawką będzie piąte miejsce w mistrzostwach świata U-20.

 

Polska - Chiny 3:2 (27:25, 25:15, 23:25, 14:25, 15:12)