W drodze do ćwierćfinału Polki pokonały ekipę Filipin 45:20, a w kolejnej rundzie uporały się 37:31 z wyżej notowanymi sąsiadkami w światowym rankingu Niemkami. W walce o awans do strefy medalowej trafiły na najwyżej rozstawione Francuzki.

 

Mecz miał dość nietypowy przebieg, bo zawodniczki trenera Pawła Kantorskiego wygrały pięć z dziewięciu pojedynków indywidualnych, ale jak przegrywały, to na tyle wysoko, że rzutowało to na końcowy wynik.

 

Słabszy dzień miała Walczyk, która już w pierwszej walce uległa wicemistrzyni globu Pauline Ranvier 0:5. Później Długosz i najlepsza w polskim zespole w tym meczu Łyczbińska doprowadziły do remisu 15:15, a po starciu Walczyk z Anitą Blaze było 19:24. Po siedmiu rundach było po 32, bo znowu skutecznie zaprezentowała się Łyczbińska, która w całym spotkaniu odnotowała plus sześć trafień. Następnie jednak Długosz uległa Ranvier 3:8, a starająca się odrobić straty Walczyk nie sprostała Ysaorze Thibus (4:5) i skończyło się 39:45.

 

Pierwszym rywalem Polek w walce o miejsca 5-8 będą Japonki.