Biliński: Mamy podrażnioną ambicję. Zrobimy wszystko, by przedłużyć tę przygodę

Piłka nożna
Biliński: Mamy podrażnioną ambicję. Zrobimy wszystko, by przedłużyć tę przygodę
fot. Cyfrasport

Po nieszczęśliwych meczach z BATE Borysów i odpadnięciu z eliminacji do Ligi Mistrzów na drodze Piasta – już w walce o Ligę Europy – staje Riga FC. Nowy, łotewski potentat, który podobnie jak zespół z Gliwic pechowo, po karnych, nie sprostał przed tygodniem irlandzkiemu Dundalk. W jego barwach występuje dobrze znany z polskich boisk napastnik Kamil Biliński, który ocenia szansę obu klubów i opowiada o tym, jak znalazł się na Łotwie.

Bożydar Iwanow: Zacznę pół żartem, pół serio. Piast zremisował w sobotę u siebie z Lechem, wy pokonaliście 4-0 Daugavę. Mistrz Polski musi się obawiać?


Kamil Biliński: (śmiech) Nie ma się co oszukiwać, że to nie my jesteśmy faworytem tego spotkania. I tak do tego podchodzimy. Wiemy też, że gliwiczanie są mocniejsi także od Dundalk, które wyeliminowało nas w 1. rundzie, choć rywal zrobił to wcale nie będąc od nas lepszym. Mamy podrażnioną ambicję. Liczę, że zagramy dwa interesujące spotkania, a jak będą wyglądały nasze szanse? Tak naprawdę będziemy mogli powiedzieć dopiero po pierwszych 90 minutach. Sam jestem ciekaw, jaka będzie między nami różnica i czy w ogóle będzie.


Czego zabrakło wam by przejść Dundalk.


Bramki. Tego przede wszystkim, bo były ku temu okazje. Oceniając oba spotkania uważam, że o byliśmy o te 10 procent lepsi. Jest spory niedosyt bo nie był to przeciwnik, który nie leżał w naszym zasięgu.


Nie zagrałeś w żadnym z tych meczów.


Niestety. Na pewno jestem zły, że nie dostałem szansy w rewanżu. W pierwszym spotkaniu na wyjeździe mogłem zrozumieć swoją nieobecność, ale w drugim potrzebowaliśmy gola. Jestem w dobrej dyspozycji, potrafię skierować piłkę do bramki, wygląda to coraz lepiej. Liczę, że w czwartek dostanę swoją szansę.


W Polsce śmiejemy się, że trenerzy zespołów grających w pucharach już rotują składem, mimo, że dopiero w piątek zaczęliśmy ligę. Za waszym szkoleniowcem nadążyć jeszcze trudniej, choć akurat liga jest w pełni.


(śmiech) Ale u nas jest inaczej. Mamy 29-ciu piłkarzy i to nie młodych. Jest wielu zawodników doświadczonych, na odpowiednim poziomie, właściciel chce tu zbudować coś ciekawego, ma pieniądze i może sobie pozwolić na tak szeroką kadrę. Stąd tak duża rotacja. Nie jestem w stanie powiedzieć, kto zagra w czwartek. To jak wróżenie z fusów. Ale na pewno będą zmiany w porównaniu z meczem z Dundalk.


Jakieś szczególne wspomnienia z twojej rywalizacji z zespołem z Gliwic?


Tak. Kilka meczów z Piastem zagrałem. Ostatnio wspominałem te spotkania, czy to w barwach Śląska Wrocław czy Wisły Płock i doszedłem do wniosku, że… w Gliwicach jeszcze nigdy nie wygrałem. Grając w zespole z Wrocławia strzeliłem tam gola w 91. minucie, z karnego, ale mimo to nie zgarnęliśmy trzech punktów. Głową wyrównał Hebert… w 93 minucie… Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby udało się przerwać tę serię w najbliższy czwartek.


I na koniec, co Kamil Biliński robi na Łotwie?


(Śmiech). Skończyła się umowa z Płockiem, ofert z różnych miejsc świata, także z Polski było sporo. W tym z Rygi. Sam się nad nią długo zastanawiałem, nie byłem do końca przekonany czy to właściwy kierunek. Ale zebrałem więcej informacji, dowiedziałem jakie są ambicje i możliwości finansowe. Myślę, że wielu by się zdziwiło, jacy piłkarze z zagranicy tu występują, z jaką przeszłością i nie chodzi tu tylko o mój zespół. Kontrakty bywają wyższe od tych oferowanych w Polsce. Zawodnicy z większymi umiejętnościami mają podnieść poziom tej ligi. Małymi kroczkami, ale jednak. Jestem w najlepszym zespole w kraju, mamy mistrzostwo i puchar Łotwy, miasto jest piękne więc wszystko się zgadza. Nas było stać na dwa obozy przygotowawcze w zimie, pierwszy w Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, drugi na Cyprze. Właściciel ma spore możliwości i chce zbudować ciekawy projekt. Zespół się rozwija, mamy swoje cele, także te związane z Ligą Europy. Dlatego będziemy chcieli zrobić wszystko by przedłużyć tę przygodę.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze