Kowalski: Lechio, musisz! Nad rywalami Legii i Piasta nie ma się co rozwodzić

Piłka nożna
Kowalski: Lechio, musisz! Nad rywalami Legii i Piasta nie ma się co rozwodzić
fot. CyfraSport

Jedziemy na wojnę - deklaruje trener Lechii Gdańsk Piotr Stokowiec przed rewanżowym spotkaniem z duńskim Broendby w II rundzie eliminacji Ligi Europy. Taka postawa musi się podobać, bo widać wyraźnie i nie chodzi tu tylko o to co szkoleniowiec zdobywcy Pucharu Polski mówi, ale także co robi, że wszystko podporządkowane jest tej rywalizacji.

To właśnie dlatego po pierwszym wygranym meczu, na spotkanie ligowe z Wisłą Kraków wystawił rezerwowy skład, nie bojąc się kolejnej straty punktów. Dał m.in wypocząć zawodnikom, którzy wykonują najwięcej sprintów podczas meczów (Mladenovic, Fila) i napędzają akcje zespołu. Nie było tu słychać marudzenia na dużą liczbę meczów w zbyt krótkim czasie, jak w przypadku Piasta Gliwice, tylko korzystanie z przygotowanych możliwości. Skoro jest w kadrze wielu zawodników na ławce rezerwowych i biorą oni solidne pieniądze, to w takim momencie po prostu wypadało im dać szansę, ograć też kilku młokosów.
 
Takie podejście jest sensowne, a nie tłumaczenie, że nie można stracić zbyt wielu punktów w lidze, bo później zabraknie ich w rywalizacji ligowej o... europejskie puchary. To właśnie sukces na tej arenie, a nie sam udział w pierwszych rundach eliminacji powinien być dla naszych klubów priorytetem. Nie tylko z powodów sportowo, prestiżowo finansowych, ale przede wszystkim rankingowych. Przez podejście w stylu: i tak się tu nie da powojować, w klasyfikacji lig europejskich osunęliśmy się już na 27 miejsce w Europie i startujemy z coraz niższego pułapu, przez co dystans do średniaków europejskich będzie się jeszcze wydłużał. 
 
Potrzebne jest przełamanie, eliminowanie zespołów z lig, które klasyfikowane są wyżej, a wciąż znajdują się w naszym zasięgu. Taką drużyną jest właśnie Broendby, taką też była w eliminacjach Ligi Mistrzów dla Piasta BATE Borysów. Polscy kibice są tak upokarzani przez swoich idoli ciągłymi batami w rozgrywkach pucharowych, wiecznym niewykorzystywaniem szans, trwonieniem wypracowanych zaliczek, czy zwykłym piłkarskim frajerstwem naszych ekip, że nie za bardzo wierzą i teraz, choć nasza trójka eksportowa Lechia, Legia i Piast minimalnie wygrały swoje pierwsze starcia.
 
Wydaje się, że Lechia, która ma najsilniejszego rywala (Legia wygrała 1:0 z fińskim Kuopio, Piast 3:2 z łotewską Rygą), może jednak uzyskać coś w miarę spektakularnego. W pierwszym meczu w Gdańsku była dużo lepsza i wygrała zbyt nisko. Dlaczego zatem miałaby się teraz tego samego rywala jakoś wyjątkowo obawiać? Dlaczego miałaby się dać Duńczykom stłamsić? Zwłaszcza, że siłą drużyny Stokowca jest uporządkowana dobra gra defensywna i fantastyczny bramkarz Dusan Kuciak, który właściwie w każdym meczu robi różnicę. Jasne, że zwłaszcza nasz futbol jest wyjątkowo mało logiczny i w czwartek wieczorem powyższy wywód może się okazać przestrzelony, ale dziś istnieje naprawdę wiele przesłanek, aby w Lechię wierzyć.
 
A co do Legii i Piasta? Tutaj naprawdę nie ma się co rozwodzić nad Kuopio i Rygą. Jeśli nasz najbogatszy klub i mistrz Polski nie dadzą rady takim rywalom, to powinny zapaść się ze wstydu pod ziemię. Nie oszukujmy się. To byłaby kolejna kompromitacja.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI EUROPY

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2019/2020 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze