Rywalkami podopiecznych trenera Jacka Nawrockiego na wrocławskim tu będą reprezentacje Portoryko, Tajlandii i Serbii. Awans uzyska tylko najlepsza z tych drużyn. Faworytkami imprezy są mistrzynie świata – Serbki. To z nimi gospodynie rozegrają w niedzielę ostatni mecz turnieju. Jednak by spotkanie to decydowało o losach awansu na igrzyska, podopieczne trenera Jacka Nawrockiego muszą wygrać dwa wcześniejsze starcia – w piątek z Portoryko oraz w sobotę z Tajlandią.
 
– Jest takie słynne przysłowie mówiące o myśleniu o niedzieli i nie kończy się ono dobrze. Dlatego my też nie myślimy o niedzieli, ale o piątku i o spotkaniu z Portoryko. Później będziemy myśleli o Tajlandii i jeżeli okaże się, że nasze spotkanie z Serbią rzeczywiście będzie decydować, czy my czy one awansują na igrzyska, będę szczęśliwy – stwierdził przed rozpoczęciem turnieju selekcjoner reprezentacji Polski. 
 
– Portoryko od kilku lat gra tym samym składem, co jest ich dużą siłą – powiedział Nawrocki o pierwszym rywalu. Podobne spostrzeżenia na temat tej drużyny ma Agnieszka Kąkolewska: 
 
– W ostatnim sezonie nie grałyśmy z nimi, ale jak oglądałyśmy wideo, to widziałyśmy te same, znane już nam dobrze twarze. Zgranie jest ich silną bronią. Grają od lat w tym samym składzie i doskonale się znają. Absolutnie nie można myśleć, że to najłatwiejszy przeciwnik – przyznała kapitan biało-czerwonych.    
 
Siatkarki Portoryko nie rywalizowały w tegorocznej edycji rozgrywek Ligi Narodów. W walce o turniej finałowy Challenger Cup przegrały z reprezentacją Kanady. Mimo to, Portoryko jest sklasyfikowane na 13. miejscu w rankingu FIVB, czyli wyżej od Polski (26).
 
Czy Polki rozpoczną kwalifikacje od zwycięstwa? Relacja na żywo z meczu Polska – Portoryko na Polsatsport.pl od godziny 20.30.