Zaraz po walce z Arreolą Kownacki znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie Deontay'a Wildera. Obecny mistrz świata federacji WBC razem z Lennoxem Lewisem komentował galę dla telewizji FOX, dlatego też kilka minut po końcowym werdykcie Kownacki siedział na krześle obok Wildera i odpowiadał przed kamerami na pytania utytułowanej dwójki pięściarzy. Zarówno Lewis jak i Wilder zachwalali presję wywieraną przez Kownackiego, a Bronze Bomber nie mógł nadziwić się, jak można w tej kategorii wagowej zadać tyle ciosów w ciągu 36 minut.

 

"Dokonałem dziś historycznej rzeczy, ale na tym nie koniec. Chcę zostać pierwszym polskim mistrzem świata. Dlatego Deontay, wybieram się do ciebie!" - zapowiedział Kownacki klepiąc Wildera po ramieniu.

 

Legitymujący się bilansem 41-0-1 Wilder roześmiał się i zapytał, w jaki sposób Polak zamierza go pokonać. Kownacki odparł, że kluczem do sukcesu będzie właśnie nieustanna presja i grad ciosów. Dodał, że zdaje sobie także sprawę, że musi zneutralizować zasięg jego ramion, bo w przeciwnym razie będzie musiał przygotować się na piekielną moc pochodzącą z rękawic Wildera.

 

"Dziękuję ci za ten szczegółowy raport" - powiedział z uśmiechem Amerykanin i przybił Kownackiemu serdeczną piątkę. "Kiedy nadejdzie na to czas będę gotowy. To będzie wyjątkowa walka" - zapowiedział.

 

Manager Kownackiego Keith Connolly przyznał, że taki jest długoterminowy plan, ale dodał także, że do tego starcia nie dojdzie wcześniej niż pod koniec 2020 roku. W międzyczasie chce doprowadzić do dwóch kolejnych walk z przeciwnikami nieco łagodniejszej natury. "Przyda mi się każde nowe doświadczenie. Być może warto też spróbować powalczyć wnosząc do ringu kilkanaście funtów mniej. Chociaż z drugiej strony wyprowadziłem w tej walce ponad tysiąc ciosów i czuję się dobrze!" - podsumował w swoim stylu "Babyface" Kownacki.

 

Słuchając tych słów na konferencji jego trener Trimble tylko kręcił głową. "Mówiłem mu dziś, żeby walczył mądrze i polował na kontuzjowaną rękę Arreoli, ale on uparcie szedł do przodu. Wiem, że taki uliczny styl walki podoba się fanom, ale wiem też, że Adam potrafi boksować, co udowodnił w jednej z rund, gdzie walcząc z półdystansu częstował rywala soczystymi kombinacjami. Dziś nie musiał przyjąć tylu głupich ciosów, nie musiał też szarżować. Ale on uważa, że tak jest ładniej dla oka" - wzdychał amerykański szkoleniowiec Polaka.