Coutinho powoli zaczyna być osobą nieporządaną w stolicy Katalonii. Kiedy w styczniu 2018 roku przychodził do Barcelony, wiązano z nim ogromne nadzieje. Brazylijczyk nie dał jednak drużynie tyle, ile życzyliby sobie tego działacze oraz kibice. Nie najlepsze półtora sezonu spowodowało, że "Blaugrana" zaczęła się zastanawiać nad sprzedażą byłego piłkarza Liverpoolu.

Sytuację miała nieco polepszyć udana w jego wykonaniu Copa America 2019, którą razem z reprezentacją Brazylii wygrał. Wiele to jednak nie zmieniło i Coutinho w dalszym ciągu jest jednym z pierwszych piłkarzy, którzy mogą opuścić Camp NouESPN informowało niedawno, że nie pojawiła się żadna konkretna oferta za Brazylijczyka. Barcelona zapłaciła za niego w 2018 roku 120 milionów euro. Obecnie chciałaby uzyskać przynajmniej 100 mln.

Jeżeli nie sprzedać, to może uda się wypożyczyć 27-latka. "Duma Katalonii" postanowiła zaproponować kilku czołowym klubom z Anglii wypożyczenie Brazylijczyka. On sam chciałby wrócić do Premier League, gdzie zapewne liczyłby na odbudowanie formy. Barcelona kontaktowała się z Arsenalem, Manchesterem United, Liverpoolem oraz Tottenhamem.

Ceniony dziennikarz Fabrizio Romano napisał na swoim Twitterze, że jak na razie "Kanonierzy" nie są zainteresowani Brazylijczykiem. Ich głównym celem jest pozyskanie środkowego obrońcy.


W przypadku Liverpoolu, o powrocie Coutinho mówiło się już w lipcu. Na razie nie pojawiły się jednak żadne konkrety. Jeżeli chodzi o Manchester United oraz Tottenham wszystko zapewne będzie zależało od transferów. "Czerwone Diabły" zapewne zainteresują się bardziej Coutinho, gdy sprzedadzą Paula Pogbę. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku "Spurs" i Christiana Eriksena