Coraz więcej istotnych decyzji zapada w kategorii do 93 kilogramów, w której mistrzem jest Jon Jones. Wcześniej dowiedzieliśmy się o starciu Dominicka Reyesa (11-0, 6 KO, 2 SUB) z byłym czempionem wagi średniej Chrisem Weidmanem (14-4, 6 KO, 4 SUB). We wtorek kolejne dwóch rywali Polaka zestawiono ze sobą. Mowa oczywiście o Andersonie i Walkerze...

 

Obaj mieli ambicje mistrzowskie, lecz ostatecznie Dana White postanowił inaczej. Kandydatura Andersona nie podobała mu się z prosteo powodu - podobno w przeszłości Amerykanin odrzucił wiele walk, dlatego też nie mógł tak łatwo otrzymać starcia o pas. "Overtime" ma na koncie trzy zwycięstwa z rzędu, ale tak naprawdę brakuje tam cennego skalpu, który byłby decydujący przy pozytywnym rozpatrzeniu jego prośby.

 

O ile często nudny i przewidywalny styl Andersona mógł być dla matchmakerów UFC odstraszający, o tyle ten bardziej efektowny prezentowany przez Walkera jest na pewno czymś intrygującym. Brazylijczyk to powiew świeżości w kategorii półciężkiej. Stoczył trzy pojedynki, wszystkie wygrał przed czasem, wszystkie przed upływem dwóch minut. Nie otrzyma jednak walki o pas po zwycięstwie nad będącym w fatalnej formie Mishą Cirkunovem. Wygrana z Andersonem może mu jednak dodać wiele możliwości negocjacyjnych...

 

To oznacza, że szanse Błachowicza na walkę z Jonesem mogły wzrosnąć.