Marzenie Zinedine'a Zidane'a o zakontraktowaniu Pogby prysły jak bańka mydlana. Niedoszła transakcja mistrza świata na Estadio Santiago Bernabeu zmusza "Królewskich" do podjęcia radykalnych kroków. Z pewnością takim byłoby pozyskanie piłkarza, który w równie wielkim stopniu mógłby wzmocnić drużynę ze stolicy Hiszpanii.


Jak donosi hiszpańska "Marca" lekarstwem na zranione serca "Los Galacticos" mógłby zostać Neymar. Brazylijczyk, który obecnie występuje w Paris Saint-Germain ma dość Francji i marzy o powrocie na Półwysep Iberyjski. Działacze PSG za wszelką cenę nie chcą oddawać swojej gwiazdy do FC Barcelona, dlatego jedyną opcją byliby "Los Blancos".


Dziennikarze sportowego dziennika w Hiszpanii uważają, że prezesowi Florentino Perezowi zależy na sprowadzeniu prawdziwej gwiazdy, a taką jest krnąbrny 27-latek z Mogi das Cruzes. Argumentują to również stwierdzeniem, że jeśli faktycznie Real chciałby pozyskać środkowego pomocnika to w Madrycie grałby już ktoś z pary Donny van de Beek - Christian Eriksen.


Co ciekawe, Neymar w kwietniu bieżącego roku powiedział, że chętnie zagrałby w jednej drużynie z Edenem Hazardem. Belgijski wirtuoz już biega w trykocie 13-krotnych zdobywców Pucharu Europy. Czy tak samo będzie z byłym piłkarzem Dumy Katalonii? Jeśli się tak stanie Brazylijczyk stanie się wrogiem numer jeden na Camp Nou, jak przed laty legendarny Luis Figo.