Spotkanie było zacięte szczególnie w pierwszej i czwartej kwarcie. W połowie spotkania gospodarze prowadzeni przez izraelskiego szkoleniowca Ronena Ginzburga prowadzili 50:41, a po 30 minutach 63:56.

 

W czwartej podopieczni trenera Mike'a Taylora zaczęli odrabiać straty. Po dwóch z rzędu rzutach Kamila Łączyńskiego zza linii 6,75 m objęli prowadzenie 64:63 w 32. minucie, a kilkadziesiąt sekund później po akcji Mateusza Ponitki było 66:63.

 

Czesi doprowadzili jednak do remisu 67:67, a przez ostatnie pięć minut walka o każda piłkę i punkty była bardzo wyrównana. Polacy prowadzili ostatni raz po rzucie najbardziej doświadczonego, 35-letniego Łukasza Koszarka 73:72, ale rywale obronili kilka akcji i trafiali celniej z dystansu. Grali też bardziej zespołowo - mieli 18 asyst przy 13 takich podaniach Polaków.

 

Biało-Czerwoni, którzy w pierwszym meczu pokonali Jordanię 92:51 w niedzielę zmierzą się z Tunezją.

 

Egzotyczni rywale mają przygotować polską drużynę do grupowej rywalizacji w mundialu w Chinach, gdzie w Pekinie Biało-Czerwoni zmierzą się z Wenezuelą (31 sierpnia, godz. 10.00 czasu polskiego), Chinami (2 września, 14.00) oraz z Wybrzeżem Kości Słoniowej (4 września, 10.00). Polacy w mundialu wystąpią drugi raz w historii. W 1967 roku w Urugwaju ekipa legendarnego szkoleniowca Witolda Zagórskiego uplasowała się na piątym miejscu.

 

Reprezentacja Czech, która wygrała w piątek z Tunezją 80:66, zagra w gr. E mundialu z USA, Turcją i Japonią.

 

Polska - Czechy 76:81 (25:26, 16:24, 15:13, 20:18)

 

Polska: Mateusz Ponitka 15, Damian Kulig 12, Łukasz Koszarek 10, Adam Waczyński 7, Michał Sokołowski 7, Kamil Łączyński 6, Adam Hrycaniuk 4, Dominik Olejniczak 4, Aleksander Balcerowski 3, Karol Gruszecki 3, Aaron Cel 3, Krzysztof Sulima 2, Łukasz Kolenda 0.