Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Atletico, gdyż już w pierwszej minucie gry na listę strzelców wpisał się Diego Costa. Hiszpan wykorzystał wówczas brak zdecydowania Sergio Ramosa i Raphaela Varane'a i z ostrego kąta wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Keylora Navasa. Szybko strzelony gol poskutkował tym, że podopieczni Diego Simeone mogli się cofnąć i grać swój ulubiony kontratak.

 

W 27. minucie wyrównanie Realowi zapewnił Karim Benzema, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Garetha Bale'a, a w 63. minucie rzut karny za zagranie piłki ręką w polu karnym przez Juanfrana wykorzystał Ramos. Trzynaście minut później po raz kolejny dał o sobie znać rozgrywający świetny mecz Costa, jednak nie pierwszy już raz w tym meczu pomogli mu defensorzy Realu. Tym razem zrobił to Marcelo, który niepotrzebnie ratował piłkę przed wyjściem na aut, umożliwiając tym samym Coście dojście do sytuacji strzeleckiej.

 

Po 90 minutach regulaminowego czasu gry na tablicy wyników wyświetlało się 2:2, wobec czego o losach konfrontacji musiała zadecydować dogrywka. W niej lepsze okazało się Atletico, pakując prowadzonym wówczas przez Julena Lopeteguiego "Królewskim" dwie bramki. Najpierw, fenomenalnym strzałem z woleja, prowadzenie Atletico zapewnił Saul Niguez, a rywali dobił Koke.

 

W tym roku w meczu o Superpuchar również zobaczymy dwie drużyny z tego samego kraju. W finale na Vodafone Park w Stambule naprzeciw siebie staną Liverpool i Chelsea, a my możemy mieć nadzieję, że Anglicy dadzą nam taki sam spektakl, jak przed rokiem Hiszpanie.

 

W załączonym materiale wideo skrót meczu Real Madryt - Atletico Madryt 2:4.