Historia lubi się powtarzać! VAR przekleństwem Manchesteru City w meczu z Tottenhamem

Piłka nożna
Historia lubi się powtarzać! VAR przekleństwem Manchesteru City w meczu z Tottenhamem
fot. PAP

Manchester City, podobnie jak w ćwierćfinale Ligi Mistrzów strzelił gola na wagę zwycięstwa w meczu z Tottenhamem w doliczonym czasie gry. Tak jak wtedy, teraz również sędzia po obejrzeniu powtórek anulował gola. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Zarówno Manchester City jak i Tottenham dobrze rozpoczęli nowy sezon Premier League. Mistrzowie Anglii rozbili West Ham United 5:0, a Tottenham pokonał Aston Villa 3:1. W poprzednim sezonie w lidze dwa razy lepsi byli "The Citizens". Najważniejszy dwumecz rozegrał się w Lidze Mistrzów. Tam "Spurs" wyeliminowali rywali w ćwierćfinale. Można więc założyć, że Manchester City będzie chciał się zrewanżować.

Gospodarze od razu narzucili swoje, szybkie tempo. Dlatego też mecz mógł się podobać. Tottenham ustawił się na kontrataki, które z czasem sprawiały duże problemy defensywie mistrzów Anglii. Na pierwszego gola czekaliśmy do 20. minuty. Pięknym dośrodkowanie Kevina de Bruyne na gola zamienił Raheem Sterling. Dla Anglika był to czwarty gol w drugim meczu.

Bardzo szybko wyrównał Erik Lamela, który zaskoczył Edersona sprytnym strzałem zza pola karnego. Jeszcze przed przerwą po raz kolejny City objęło prowadzenie. Znowu świetną asystą popisał się Belg, a akcję wykończył Sergio Aguero. Przewaga zespołu z Manchesteru była duża, ale wynik nie do końca to odzwierciedlał.

Dziesięć minut po przerwie na murawie pojawił się Lucas Moura i niemal od razu trafił do bramki bronionej przez Edersona. Brazylijczyk, mimo małego wzrostu wyskoczył najwyżej w polu karnym i głową skierował futbolówkę do siatki.

Zmiany postanowił przeprowadzić również Pep Guardiola. W 66. minucie zdjął Aguero i wprowadził Gabriela Jesusa. Argentyńczykowi bardzo się to nie spodobało i już za boczną linią wdał się w poważną dyskusję ze szkoleniowcem. Interweniować musiał asystent Hiszpana.

Ataki City nie były już tak dynamiczne, jak w pierwszej połowie. Do tego dobrze prezentowała się defensywa "Spurs". W 92. minucie Aymeric Laporte zgrał piłkę do Jesusa. Brazylijczyk ładnie wykończył akcję, a wśród fanów Manchesteru zapanowała euforia. Po chwili arbiter anulował gola, gdyż na powtórce dopatrzył się zagrania ręką Francuza. Bardzo podobna sytuacja miała miejsce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Wtedy po analizie VAR również w doliczonym czasie gry nie uznano gola dla City. Brak tamtej bramki przesądził o odpadnięciu "The Citizens". Teraz skutki były mniej poważne, gdyż mistrzowie Anglii stracili dwa punkty.

Manchester City - Tottenham 2:2 (2:1)
Bramki: Sterling 20, Aguero 35 - Lamela 23, Lucas 56

Manchester City: Ederson - WalkerOtamendiLaporteZinchenko - GuendoganRodri (D. Silva 78'), de Bruyne - B. Silva (Mahrez 80'), Aguero (Jesus 66'), Sterling

Tottenham: Lloris - Walker-Peters, Sanchez, Alderweireld, Rose - SissokoWinks (Lucas 56'), Ndombele - Lamela (Lo Celso 85'), Eriksen - Kane

 

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE

IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze