Real Madryt miał kłopoty w Vigo, jednak wygrał i zajął pozycję lidera La Ligi po sobotnich zmaganiach. Prowadzenie już w 12. minucie dał Karim Benzema. Sytuacja gości skomplikowała się, gdy czerwoną kartkę na początku drugiej połowy ujrzał Luka Modric, jednak to tylko sprowokowało zespół Zidane'a do większej pracy. Real zdobył trzy punkty po dwóch cudownych bramkach. Najpierw petardę odpalił Toni Kroos, z kolei w 80. minucie efektowną "klepkę" przyjezdnych wykończył Lucas Vazquez.
 
Od pierwszej minuty spotkania w Vigo obejrzeliśmy Bale'a, którego dni w Madrycie wydawały się być policzone. Czyżby przyszedł czas na nowe rozdanie?
 
- Praca, którą wykonali Vinícius Júnior i Gareth Bale, była wielka. Dali z siebie wszystko. Gareth jest razem z całą grupą i jestem zadowolony z jego występu. Zostaje z nami - powiedział po zakończonym spotkaniu Zidane, któremu przecież było nie po drodze ze skrzydłowym.
 
Temat Bale'a był jednym z gorętszych tego lata w stolicy Hiszpanii. Jeszcze w lipcu szkoleniowiec Królewskich uznał, że najlepiej będzie, jak Walijczyk szybko opuści klub. Ten był już po słowie z Jiangsu Suning, gdzie miał zarobić nawet dwa razy więcej niż na mocy aktualnej umowy. Konflikt był podsycany przez jego menadżera, jednak "Los Blancos" postanowili nie oddawać jednej ze swoich gwiazd.
 
W piątek klub poinformował o kontuzji Edena Hazarda. Belg ma być największą gwiazdą "Królewskich", ale przez miesiąc nie będzie mógł grać.