Z powodu niepełnosprawności ludzie wyśmiewali się ze mnie. Mówili, że nie powinienem grać. To było naprawdę trudne, ale rodzina i przyjaciele wspierali mnie. Chciałem pokazać wszystkim, że mogę zwyciężać - powiedział 212. zawodnik światowego rankingu.

 

Lee nie słyszy sędziów, więc musi polegać na gestach, aby uniknąć zamieszania. Pomocy potrzebuje również poza kortem. Nie zna języka migowego, bo jako dziecko nauczył się czytać po koreańsku. Jego wymowę trudno zrozumieć jednak nawet rodakom, dlatego na konferencji prasowej pomagała mu narzeczona.

 

Ludziom niesłyszącym chciałbym przekazać jedno, nie bójcie się, jeśli będziecie starali się z całych sił, to osiągnięcie wszystko - podkreślił.

 

Rozstawiony z numerem trzecim Hurkacz w pierwszej rundzie miał "wolny los"