Bożydar Iwanow: Czy patrząc na osiągnięcia klubów cypryjskich w Europie powinniśmy czuć kompleksy?

 

Robert Stachura: To pytanie można by skierować raczej do właścicieli, prezesów i dyrektorów sportowych polskich klubów… Na Cyprze mieszka milion osób, trudno to nawet porównywać z ludnością w naszym kraju. Polska ma lepszą sportową infrastrukturę, nowoczesne stadiony, bazę, nie mówiąc o wysokości kontraktów telewizyjnych. Tylko sukcesów klubowych brak. Powinniśmy nie tylko dogonić ale i przegonić Cypryjczyków. W ostatnich dziesięciu sezonach to jednak ten kraj miał pięciokrotnie swojego przedstawiciela w Champions League, cztery razy był to Apoel, raz Anorthosis Famagusta. W Lidze Europy? Trzeba byłoby policzyć, ale na pewno kilka razy w grupie mieliśmy nie tylko APOEL, ale i AEK Larnaca czy Apollon Limassol.

 

Polskich piłkarzy w tej lidze teraz brak. Kiedyś chętnie wybierali ten kierunek.

 

Zapoczątkowała to mocna trójka w postaci Wojciecha Kowalczyka, Sławomira Majaka i Radosława Michalskiego, potem świetnie radził tu sobie Łukasz Sosin. Liga nie była wtedy tak mocna jak teraz, ówczesny awans Anorthosisu do Champions League był dużym sukcesem całego tutejszego futbolu. Nie było wówczas jednak tylu dobrych zawodników, z nazwiskami i znaczącym CV jak obecnie. Z roku na rok liga się rozwijała. Także dzięki Polakom, którzy jak Wojtek czy Sławek mieli doświadczenie z gry zagranicą i to w dobrych klubach. Ostatni Polacy, którzy tu grali z sukcesami, to Kamil Kosowski i Marcin Żewłakow. Z APOEL-em sięgali po mistrzostwo i grali w Lidze Mistrzów. Takich piłkarzy zawsze tu poszukiwano bo oni dawali gwarancję wyników. Na dzień dzisiejszy polskich piłkarzy tu nie ma.

 

Dlaczego?

 

W Ekstraklasie płaci się bardzo dobre jak na prezentowane umiejętności pieniądze. Za te pensje, których oczekują piłkarze w Polsce, można ściągnąć lepszych zawodników z Ameryki Południowej, Portugalii, Hiszpanii, Francji, Chorwacji. I w te kierunki teraz się tu idzie. Młodzi Polacy preferują ostatnio głównie rynek włoski. Na Cyprze takich pieniędzy na transfery się nie przeznaczy. Milion, góra dwa miliony euro, to wszystko. Po drugie patrząc na wyniki naszych klubów w pucharach nie jest to za dobra rekomendacja. Właściciele nie mają więc przekonania. A jakość starszych graczy też nie jest taka, aby ktoś z czołówki się na nich decydował. Mniejsze kluby, od szóstego miejsca w dół oferują stosunkowo niskie kontrakty. Od czterech do siedmiu, ośmiu tysięcy euro miesięcznie. Więc może są mniej zainteresowani takimi pensjami.

 

Ale ci wielcy potrafią zatrudnić nie tylko ciekawych piłkarzy, ale i trenerów. W APOEL-u jest Niemiec Thomas Doll.

 

Prezes ma bardzo dużo znajomości w Europie. Grając w Lidze Mistrzów spotyka się z poważnymi menedżerami, dyrektorami sportowymi dużych klubów, więc nabywa dzięki temu wiedzę i kontakty. APOEL grał 3 razy z rzędu w fazie grupowej Ligi Mistrzów, przyjeżdżały tu Barcelona, PSG, Real Madryt. Zespół z Nikozji wychodził przecież także z grupy odpadając już w fazie play off z właśnie z Realem. Sławnych postaci przez ten stadion przewinęło się sporo. To daje więcej możliwości w sięganiu nie tylko po właściwych piłkarzy ale i szkoleniowców.

 

W APOEL-u Polaków brak, są za to znani z naszej ligi Roman Bezjak i Kevin Lafrance. Ten pierwszy nie zawojował Białegostoku, ten drugi biegał i na zapleczu Ekstraklasy. A dziś szykują się do walki o Champions League z Ajaksem.

 

Obu pamiętam z występów u nas. Bezjak może i przyzwoicie radził sobie w Jagielloni choć nie był na pewno największą gwiazdą drużyny. Lafrance po grze w Widzewie w Ekstraklasie „zasiedział” się trochę w 1. Lidze w Chrobrym i Miedzi.

 

To ewenement i pytanie dlaczego?

 

Polskie kluby często szukają piłkarzy „doskonałych” i to za niskie pieniądze. A potem ci, którzy przewinęli się przez naszą ligę albo z jakiegoś powodu nie zostali w niej zatrudnieni trafiają do Azerbejdżanu, Kazachstanu czy na Cypr i polskie kluby wyrzucają z pucharów.

 

Czy są właściwie weryfikowani?

 

Selekcja piłkarzy na Cyprze jest inna. Uważam, że lepsza. U nas za dużo jest błędnych decyzji, wielu piłkarzy to tzw. „niewypały”. Bezjak na razie gra w kratkę, bywa, że siedzi na ławce, zobaczymy jak się to dalej potoczy. Lafrance bardzo ładnie się rozwinął, grał trzy lata w AEL-u Limasssol, strzelał po 4-5 goli w sezonie, jako środkowy obrońca! Sięgnął po Puchar Cypru, zasłużył na ten transfer i dziś już wie, że jesienią zagra minimum w grupie Ligi Europy.

 

Jak na Cyprze ocenia się szanse APOEL-u w rywalizacji z Ajaksem?

 

Faworyta łatwo wskazać. APOEL męczył się z Karabachem ale … Ten zespół potrafił tu wygrywać z jeszcze bardziej renomowanymi firmami niż Ajax. W teorii nie mają szans, ale ambicji na pewno im nie zabraknie. Ajax też nie jest tym samym zespołem co w ubiegłym sezonie. I wszyscy będą się chcieli tu pokazać z jak najlepszej strony. Nie tylko piłkarze ale i ich niemiecki trener.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2019/2020 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.