Hiszpański pomocnik w tym sezonie gra dużo mniej, niż poprzednio. W ostatniej kolejce ustalił wynik w wygranym 3:0 wyjazdowym meczu z Zagłębiem Lubin. Gliwiczanie wygrali trzy starcia z rzędu bez straty bramki, u siebie w lidze nie przegrali ponad rok.

 

- Z gry zespołu jestem bardzo zadowolony, ale chciałbym spędzać więcej czasu na boisku. Jestem tu siódmy sezon, szatnię znam lepiej, niż mój dom w Hiszpanii. Piast to dla mnie bardziej rodzina, niż praca. Dlatego jestem zły, kiedy gram kilka minut. Muszę walczyć o swoją pozycję na treningach. Pracuję dobrze, wydaje mi się, że na boisku pokazuję, iż potrafię troszkę grać w piłkę – ocenił.

 

Podkreślił, że drużyna czuje się z meczu na mecz coraz mocniejsza.

 

- Teraz przyjedzie Lechia, która jest według mnie jest jednym z najtrudniejszych rywali w ekstraklasie. To nie będzie rewanż za przegrany Superpuchar. Liga jest jak maraton. W ekstraklasie trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie i psychicznie. To coś zupełnie innego – skomentował pomocnik.

 

Trener Piasta Waldemar Fornalik przyznał, że trwająca personalna przebudowa drużyny nie ułatwia mu pracy.

 

- Robimy wszystko, by zespół był w dalszym ciągu mocny. Po zdobyciu mistrzostwa weszliśmy na pewien poziom i chcemy go utrzymać. Praca w tracie przebudowy nie jest łatwa, ale mamy wielu zawodników, którzy byli w klubie w poprzednim sezonie, znają nasz system i wymagania. Przerwa reprezentacyjna na pewno będzie dla nas dobrym momentem na treningi i poznanie się z nowymi piłkarzami – stwierdził szkoleniowiec.

 

Zaznaczył, że lipcowy Superpuchar, rozegrany między meczami z białoruskim BATE Borysów w kwalifikacjach Ligi Mistrzów przypadł w niefortunnym dla jego drużyny terminie.

 

- Bierzemy na to poprawkę, ale też nie zapominamy o tym spotkaniu. Lechia to groźny rywal, wicemistrz Polski, zdobywca pucharu, mający klasowych zawodników – dodał.

 

Podkreślił, że gdańszczanie grają bardzo agresywnie.

 

- W jednym z poprzednich meczów było kilka stykowych sytuacji i nasi piłkarze byli mocno poturbowani – stwierdził Fornalik.

 

Jednym z nowych zawodników, pozyskanych przez gliwiczan latem jest napastnik Patryk Tuszyński, kupiony z Zagłębia Lubin.

 

- Nosiłem się z myślą zmiany otoczenia, ale nie spodziewałem się, że to wydarzy się teraz. Wiadomo, że każdy napastnik chce osiągnąć dwucyfrową liczbę bramek. W poprzednim sezonie strzeliłem 10 goli. Chciałbym, żeby teraz było podobnie – wyznał piłkarz.

 

Początek meczu w Gliwicach w sobotę o godz. 17.30.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY