- Wejście partnera telewizyjnego do projektu Ekstraliga Rugby to rzecz historyczna – cieszy się przewodniczący Rady Ekstraligi, Bartosz Marczyński. – Równie historyczną sprawą jest zjednoczenie klubów wokół tego projektu. Współpracujemy jak nigdy dotąd. Kluby, mimo że każdy walczy o spięcie budżetu, zdecydowały się na poniesienie pewnych kosztów przeprowadzenia całego przedsięwzięcia. Nasze plany są bardzo dalekosiężne, łącznie z profesjonalizacją ligi i powołaniem spółki na wzór piłkarskiej Ekstraklasy – dodaje Marczyński, na co dzień prawnik i wiceprezes Ogniwa Sopot.

 

Zespół z Trójmiasta będzie bronił tytułu mistrza Polski i pozostaje w gronie fwaorytów. Główni kandydaci do odebrania mu trofeum to wicemistrz kraju Master Pharm Rugby Łódź, oraz trzecia drużyna poprzedniego sezonu – Pogoń Awenta Siedlce. Cała trójka dysponuje najwyższymi w naszej lidze budżetami, w przypadku wszystkich trzech drużyn oscylują one w granicach miliona złotych.

 

W tym trójkącie doszło też do najbardziej spektakularnych transferów letniej przerwy. Z Sopotu do Siedlec przeniósł się autor największej liczby przyłożeń dla mistrzów Polski w poprzednim sezonie, jedna z gwiazd reprezentacji Polski, Grzegorz Szczepański. Z kolei z Siedlec do Łodzi przeniósł się inny świetny kadrowicz – Daniel Gdula.

 

- Nie możemy sobie pozwolić na tworzenie kominów płacowych, dlatego nie byliśmy w stanie zatrzymać Grzegorza – tak wyjaśniał powody odejścia Szczepańskiego do Siedlec dyrektor Ogniwa Bartosz Olszewski, podczas przedsezonowej konferencji prasowej Ekstraligi, która odbyła się w czwartek.

 

Ta konferencja też była historyczna. Do Warszawy przyjechali przedstawiciele wszystkich klubów z Ekstraligi – działacze oraz po jedynym zawodników. Po jej zakończeniu wszyscy gracze w koszulkach klubowych zapozowali do wspólnego zdjęcia – tak jak to się dzieje w największych rugbowych ligach świata.

 

- Naszym celem jest oczywiście obrona tytułu mistrza kraju. Straciliśmy Szczepańskiego, oraz bardzo ważnego dla nas zawodnika II linii młyna Adam Piotrowskiego (będzie grał w Szkocji - przyp.red), ale w ich miejsce pozyskaliśmy, mam nadzieję nie gorszych zawodników zza granicy - Viana Riekerta z RPA oraz Gruzin Kacha Kawtaradze. Walka o tytuł toczyć się będzie pewnie między nami, a Siedlcami i Łodzią, ale bardzo dobrze wygląda tzw. grupa pościgowa, do której należą Skra Warszawa, Orkan Sochaczew ora Budowlani Lublin czy Lechia Gdańsk. Cieszę się, że się wzmacniają, bo to tylko podniesie poziom rozgrywek – dodaje Olszewski.

 

- To będzie jeden z najciekawszych sezonów od lat – mówi kapitan Orkana Sochaczewa, jedna z legend polskiego rugby, Maciej Brażuk, który w Ekstralidze gra od ponad 20 lat. – Wszystkie drużyny przeprowadziły ciekawe transfery. Od sezonu 2020/2021 liga będzie zmniejszona do ośmiu drużyn. Walka o utrzymanie będzie więc niezwykle zacięta – dodaje Brażuk.

 

- Wierzę, że wejście Ekstraligi do telewizji pomoże nam w rozmowach ze sponsorami. Podniesie się też poziom. Temu ma też służyć zmniejszenie liczby drużyn do ośmiu od przyszłego sezonu. Chcemy iść w kierunku profesjonalizacji. By tak się stało, w lidze muszą zostać naprawdę mocne ekipy – dodaje prezes PZR, Dariusz Olszewski. 

 

Pierwsza transmisja z Ekstraligi w niedzielę 1.09 o godz. 13.45. W Sochaczewie Orkan podejmie Budowlanych Lublin. Mecz zapowiada się fascynująco. Orkana to szósta, Budowlani piąta drużyna poprzedniego sezonu. Ostatnie ich spotkanie otwierało sezon 2019 i miało nieprawdopodobną wręcz dramaturgię. Budowlani zapewnili sobie zwycięstwo w ostatniej sekundzie, po akcji, która trwała ponad 5 minut i miała 48 faz gry, co jest… światowym rekordem. Porażka kosztowała Orkan utratę szans walki o medal.

 

Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że autor ostatnich, zwycięskich punktów dla Budowlanych Lublin, Gruzin Levani Barakava od tego sezonu będzie bronił barw drużyny z Sochaczewa.

 

- Mam nadzieję, że znów pomogę wygrać mojej drużynie – żartuje Barakava, który jest jednym z ok. 20 zawodników z Gruzji, którzy w tym sezonie będą występowali w Ekstralidze.

 

- Mecze telewizyjne dobieramy tak, by za każdym razem widz dostał emocjonujące widowisko, w którym o zwycięstwo walka toczyć się będzie od pierwszej do ostatniej sekundy. Chcemy pokazywać starcia drużyn, które prezentują wyrównany poziom. Chcemy też pokazać w miarę możliwości wszystkie polskie stadiony, na których toczy się rywalizacja – kończy prezes Olszewski.

 

Transmisja z meczu Orkan Sochaczew - Budowlani Lublin w niedzielę 1.09 o godz. 13.45 w Polsacie Sport Fight.