Nawrocki: Nie mamy żadnej przewagi psychologicznej nad Niemkami

Siatkówka

Wielkimi krokami zbliża się ćwierćfinał mistrzostw Europy, w którym reprezentacja Polski zmierzy się z Niemcami. "To są równe zespoły, które się doskonale znają. Może paść każdy wynik" - powiedział selekcjoner Biało-Czerwonych, Jacek Nawrocki.

Marta Ćwiertniewicz: Na początek kilka słów na temat meczu z Hiszpanią. To nie było porywające widowisko, ale przecież nie o to chodziło. Trzeba było wyjść i jak najmniejszym nakładem sił "zrobić" awans...
 
Jacek Nawrocki: Tak, dziewczyny wyszły i zrobiły swoje. Nie było to łatwe spotkanie, ze względu na ryzyko i luz Hiszpanek. Ciężko gra się przeciwko takiemu przeciwnikowi, który z góry założył, że nam zagrozi. Cieszę się, że mamy to już za sobą.
 
Przed meczem z Hiszpanią wspominał pan, że główną bronią Hiszpanii będzie mocna zagrywka. Nasze przyjęcie pozostawiało trochę do życzenia, czy na tym skupiliście się przed ćwierćfinałem?
 
Te dwa dni to klasyczne przygotowania, czyli siłownia, regeneracja, trochę elementów taktycznych... Tak naprawdę pracujemy nad przyjęciem cały czas i jest to element, w zależności od którego przyjmujemy nasze opcje w ataku.
 
Niemcy to zespół, który znacie dużo lepiej. Przed mistrzostwami Europy graliście dwa spotkania, w tym jeden towarzyski i jeden w Lidze Narodów. Oba udało się wygrać. To daje wam przewagę psychologiczną?
 
Nie ma mowy o przewadze. To jest pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Niemki wygrały z nami w Kaliningradzie - dość zdecydowanie, choć wynik 3:2 na to nie wskazywał. Ten ostatni mecz bez Louisy Lippmann też raczej wyrzucamy z naszych analiz. To są dwa tak równe zespoły, że może paść każdy wynik.
 
Selekcjoner Niemek powiedział, że w naszym zespole jest kilka gwiazd. Wyróżnił między innymi Joannę Wołosz, która jest jedną z najlepszych zawodniczek na swojej pozycji na świecie... Wskazał także Magdalenę Stysiak i Malwiny Smarzek. Czy po stronie Niemek musimy się kogoś obawiać?
 
Możemy komplementować zespół niemiecki w podobny sposób. Lippmann idzie za ogromne pieniądze do Chin, to jest dla niej ogromne wyróżnienie. Jak możemy wykluczyć tę zawodniczkę z gry ofensywnej? Zostawimy to dla siebie. Zobaczymy jaka będzie skuteczność tej siatkarki, którą znamy doskonale. Reprezentantki Niemiec grają w silnych klubach, jest kilka zawodniczek, które możemy nazywać gwiazdami.
 
Jest jakaś krótka recepta na to, jak w środę rozprawić się z Niemkami i awansować do półfinału?
 
Takich krótkich recept nie ma. Myślę, że to będzie mecz, który może się skończyć w każdą stronę. To może być pięciosetowa batalia. Musimy przeciwstawić się mocnej zagrywce rywalek i ich solidności. One bardzo dobrze bronią, to nie może nas irytować. Musimy zagrać najlepiej jak potrafimy na "pierwszej piłce". Skuteczność kontrataków może mieć decydujące znaczenie.
Marta Ćwiertniewicz, ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze