Dagestańczyk wygrał przez poddanie w trzeciej rundzie, umacniając się na szczycie kategorii lekkiej. W tym momencie ma już na koncie zwycięstwa z czołowymi zawodnikami tej dywizji, takimi jak Poirier, Conor McGregor, Edson Barboza czy Al Iaquinta. Żaden z tych zawodników nie znalazł sposobu na jego genialne zapasy. Czy istnieje ktoś, kto byłby w stanie je zneutralizować?

 

Fani MMA mają jednego takiego kandydata. Jest nim Tony Ferguson (25-3, 12 KO, 8 SUB). "El Cucuy" ma na koncie 12 zwycięstw z rzędu, cechuje go nieprzewidywalny styl, agresywna stójka oraz nieszablonowy parter. Połączenie takich cech ma być receptą na zapaśniczą presję Dagestańczyka.

 

Największa organizacja MMA na świecie próbowała już czterokrotnie zestawić starcie Khabiba z Fergusonem, jednak za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Dana White, sternik UFC, powiedział nawet, że już nigdy nie podejmie próby ustawienia takiego pojedynku. Teraz jednak ma nieco inny pogląd na tę kwestię.

 

- Tony Ferguson jest następny w kolejce, jeśli zaakceptuje walkę - powiedział po gali UFC 242. - Zobaczymy, jak ułożą się te rzeczy, kiedy Khabib wystąpi po raz kolejny i czy Tony chce tego pojedynku - dodał.

 

Przy okazji dyskusja na temat Khabiba musiało pojawić się nazwisko McGregora. Irlandczyk przegrał z Dagestańczykiem w październiku 2018 roku, od tego czasu nie był widziany w oktagonie, a ostatni walkę wygrał... prawie trzy lata temu. Mimo to White nie wyklucza jego rewanżu z Dagestańczykiem, który ostatnio nie był tym zainteresowany.

 

- Jeśli z jakiegoś powodu Tony nie weźmie tej walki (Z Khabibem - przyp.red.) lub nie będzie chciał się bić w tym czasie, to zastanowimy się, co będzie najlepsze. Wtedy rewanż z Conorem będzie miał sens - stwierdził.

 

Pierwszą walkę Nurmagomedov wygrał przez poddanie w czwartej rundzie. Gala z ich udziałem ustanowiła rekord sprzedaży PPV w USA (2,4 miliona).