Międzynarodowa Unia Łyżwiarska przedstawiła szczegółowy kalendarz PŚ na torze długim w sezonie 2019/2020. Po raz pierwszy kibice zobaczą rywalizację drużyn mieszanych.

 

- W innych dyscyplinach sportu też pojawiają się wspólne konkurencje dla kobiet i mężczyzn, ale na dziś niewiele wiemy o "team gender" w łyżwiarstwie szybkim. Prawdopodobnie w biegu tzw. pokazowym uczestniczyć będą cztery osoby - dwie zawodniczki i dwóch zawodników. Dystans sześciu okrążeń, lecz to też nie jest w oficjalnych dokumentach. Nieznane są zasady rozgrywania, więc musimy poczekać na szczegóły. Nasze kadry narodowe pań i panów trenują razem na zgrupowaniach, więc ewentualnie byłaby możliwość wspólnych zajęć - powiedział Niedźwiedzki.

 

Medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata zwrócił uwagę na próby uatrakcyjnienia rywalizacji przez ISU.

 

- Wcześniej testowano m.in. drużynowy bieg sprinterski czy indywidualny sprint na 100 m. Pierwszy się przyjął i wprowadzono go na stałe, drugiego nie ma. Zobaczymy jak odebrany przez łyżwiarzy i kibiców zostanie bieg drużyn mieszanych. Światowa federacja próbuje na różne sposoby zmieniać programy poszczególnych PŚ, ale akurat nie kosztem tej nowej konkurencji, bowiem ona pojawi się dopiero w marcowych zawodach finałowych w Heerenveen. A na marginesie, Holendrzy obawiają się potencjalnych zmian, a najbardziej usunięcia z mistrzostw świata dystansu 10 km. Dla nich to wspaniały wyścig, inni mogę powiedzieć, że za długi i zbyt nudny - przyznał.

 

W sezonie 2019/2020 panczeniści startować będą w PŚ w Mińsku (15-17 listopada), Tomaszowie Mazowieckim (22-24 listopada), Astanie (Nursułtan) (6-8 grudnia), Nagano (13-15 grudnia), Calgary (7-8 lutego) i Heerenveen (7-8 marca).

 

- Najbardziej nas zmartwił brak dystansu 1000 m w Tomaszowie. Oczywiście cieszymy się z biegu ze startu wspólnego oraz drużynowego i sprintu drużynowego, ale pozostaje niedosyt. Z drugiej strony w Nagano nie będzie 1500 m i team sprintu. W ogóle pucharów jest mało, a jeszcze wykluczane są poszczególne konkurencje w danych zawodach. Tak naprawdę nie wiemy, czemu ma to służyć. Brak np. 1000 m to oszczędność zaledwie 40 minut w programie dnia. Inny przykład to 500 m, który tylko dwa razy rozgrywany będzie dwukrotnie podczas jednego weekendu. Może zdarzyć się, że ktoś pojedzie na daleki Puchar Świata tylko na jedną-dwie konkurencję, zamiast wystąpić w trzech-czterech - dodał Niedźwiedzki.

 

Polscy łyżwiarze szybcy trenują obecnie w Font Romeu we Francji (biegi długie) i Sanoku (sprinterzy), a z kolei ekipa short tracku jest na zgrupowaniu w Dreźnie, które zakończy pierwszym startem kontrolnym.

 

- Panczeniści od 23 września przebywać będą w Tomaszowie Mazowieckim, a tydzień później dołączą do nich specjaliści w jeździe na torze krótkim - powiedział dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.