Tę dominację Francja zawdzięcza w dużej mierze rynkowi niemieckiemu, gdzie występuje aż 27 piłkarzy z tego kraju. Bayern Monachium często w wyjściowej jedenastce ma aż czterech zawpdników znad Sekwany - Pavarda, Hernandeza, Tolisso i Comana.

 

Red Bull Lipsk wydał ponad dziesięć milionów euro na mało znanego wychowanka PSG, Christophera Nkunku. Bayer Leverkusen poszedł w ślady Red Bulla i wykupił z PSG Moussa Diabiego. Marcus Thuram przeniósł się z Guingamp do Borussi Moenchengladbach, a reprezentant Francji Lucas Hernandez za duże pieniądze przeprowadził się z Hiszpanii do wspomnianego na wstępie Bayernu.

 

W Niemczech moda na les Bleus nastąpiła niedawno. Jeszcze w 2015 roku było ich tam zaledwie ośmiu. Ten fenomen przeniósł się na inne kraje, gdzie Francuzi są w cenie. W tym sezonie na boiskach Big-4 występuje ich równo 100, to nowy rekord. Pod względem liczebnym wyprzedzili nawet Brazylijczyków (97).

 

Największym rynkiem dla Trójkolorowych pozostaje angielska Premier League, gdzie dwadzieścia klubów elity zatrudnia aż 32 piłkarzy wyszkolonych po drugiej stronie Kanału La Manche. W la Liga gra 21 francuskich futbolistów, w Serie A - 20.

 

W Barcelonie zakotwiczyła aż piątka. Jean-Clair Todibo, Samuel Umtiti, Clément Lenglet, Ousmane Dembelé no i oczywiście wielka gwiazda światowego futbolu Antoine Griezmann, który opuścił Atletico Madryt i przeniósł się do Katalonii.

 

Takie kluby jak Arsenal czy Newcastle z Premier League od lat wysoko sobie cenią francuski „produkt’’. Od 2000 roku w Arsenalu grało 24 piłkarzy francuskich, a Newcastle w tym samym okresie 23.

 

O sumach transferowych większości francuskich piłkarzy wielokrotnie pisaliśmy na polsatsport.pl. Generują oni dla francuskich klubów ogromne dochody. Taki PSG nie może zagwarantować swoim wychowankom miejsca w kadrze pierwszego zespołu, wiec transfer jest często jedynym wyjściem. W ostatnim oknie na 100 milionów euro dochodów paryżan, aż 65 pochodzi ze sprzedaży młodych 20-latków. Olympique Lyon również stawia na szkolenie i to z dużym powodzeniem.

 

Warto jednak zaznaczyć, ża przykład dała FFF (Francuska Federacja Piłki Nożnej) która rozpoczęła szkolenie w latach 80-tych, kiedy powstał słynny ośrodek Clairefontaine. Tacy piłkarze jak Nicolas Anelka, Thierry Henry, Blaise Matuidi czy Kylian Mbappé stawiali swoje pierwsze kroki w tym oddalonym o 45 kilometrów od Paryża miejscu.

 

Kiedy się dzisiaj przyjeżdża do ośrodka rzuca się w oczy duża reprodukcja Pucharu Świata, który Francja zdobyła dwukrotnie (1998 i 2018). Nie ma się co dziwić, że mając takie warunki, taki system szkolenia Francuzi coraz mocniej podbijają piłkarski, klubowy rynek w Europie.