Najlepszy polski ciężki ponownie zamelduje się w oktagonie organizacji UFC! Tybura po bezbarwnej walce i przegranym pojedynku z Shamilem Abdurakhimovem powraca podrażniony i głodny zwycięstwa.

 

- O ostatniej walce lepiej nie wspominać, bo w sumie niewiele tam zrobiłem. Większość walki przespałem, wykonywałem zbędne ruchy. Brakowało podjęcia decyzji. Teraz jest zupełnie inaczej. W każdym dniu okresu przygotowawczego mogłem dać z siebie wszystko na macie - mówi w rozmowie z Polsatsport.pl.

 

Demony przeszłości Polak zostawił za sobą. Wspólnie ze sztabem szkoleniowym owocnie przepracowali około dziesięciu tygodni i z wielkimi nadziejami, pełni optymizmu ruszają na kolejną walkę.

 

- Wszystko na to wskazuje, że zobaczymy odświeżonego Marcina. Nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ma sporo chęci do walki i ma ochotę urwać jeszcze kilka głów - ocenia Dawid Pepłowski, trener Polaka.

 

Po drugiej stronie oktagonu w Vancouver zamelduje się Augusto Sakai. Do tej pory Brazylijczyk w organizacji UFC na swoim koncie zapisał dwie wygrane walki, a z kwitkiem odesłał m.in. byłego mistrza Andreia Arlovskiego. Jaki styl prezentuje w klatce?

 

- On bije jak ślimak, który potrafi przyspieszyć jak sprinter. Jest też niezwykle twardy i potrafi sporo przyjąć. W tym pojedynku też taki pewnie będzie. U Marcina powrócimy do przeszłości. Powrócimy do tego, czym błyszczał w poprzednich walkach - ocenia Pepłowski.

Jakie elementy na takiego przeciwnika przygotował Tybura wspólnie ze szkoleniowcami?

 

- Może poszukamy parteru? Myślę, że uda mi się uruchomić kopnięcia, których ostatnio zabrakło z różnych względów. O zapasach też nie zapominamy - zdradza Tybura.

 

Gala UFC Fight Night w Vancouver z walką Tybury odbędzie się już w najbliższy weekend.

 

Transmisja gali UFC Fight Night w Vancouver od północy w nocy z soboty na niedzielę, 14/15 września, w Polsacie Sport Extra.