Cudu w Zielonej Górze nie było. Włókniarz, który przyjechał z ogromną zaliczką z własnego toru, pewnie sięgnął po brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski. Na otarcie łez Falubaz wygrał rewanż, ale minimalnie. Wynik dwumeczu - 101:78 dla drużyny spod Jasnej Góry mówi sam za siebie.

 

Aspiracje zielonogórskiego klubu były w tym sezonie znacznie wyższe, ale pokrzyżowała je kontuzja Nickiego Pedersena.

 

Włókniarz ma co świętować. Częstochowianie wywalczyli medal po 10 latach przerwy. Ostatni raz stanęli na podium w 2009 r. Wówczas również na jego trzecim stopniu, a Falubaz Zielona Góra wywalczył wtedy mistrzostwo. Włókniarz ma teraz w dorobku 13 medali mistrzostw Polski – cztery złote, trzy srebrne i sześć brązowych.

 

W składzie Falubazu zabrakło Martina Solińskiego, który w niedzielę startował w ostatniej rundzie indywidualnych mistrzostw świata na długim torze. Niemca zastąpił Sebastian Niedźwiedź. Trener Włókniarza Marek Cieślak w awizowanym składzie nie wprowadził zmian w porównaniu do meczu w Częstochowie.

 

Mecz rozpoczął się od wygranej 4:2 gości, ale w konfrontacji juniorów to Falubaz był lepszy. Po komplecie Damiana Pawliczka i Norberta Krakowiaka gospodarze objęli prowadzenie. W trzecim i czwartym biegu również byli szybsi od rywali. Skończyły się one wynikami 4:2 i 5:1. Tym samym po pierwszej serii startów Falubaz wygrywał 16:8. Zaliczka Włókniarza z pierwszego pojedynku stopniała z 24 do 16 punktów.

 

Po kosmetyce toru kibice byli świadkami pierwszego tego dnia remisu. Paweł Przedpełski z Leonem Madsen najpierw wyprzedzili po stracie Michaela Jepsena Jensena, ale ten zrewanżował się im znakomitym atakiem i na mecie był pierwszy. Ostatni minął ją Piotr Protasiewicz.

 

W 6. wyścigu po tzw. efekcie domina po starcie na tor upadł Damian Pawliczak. Sędzia uznał, że zawinił Patryk Dudek. W powtórce ambitnie jadący Pawliczak ponownie przewrócił się na tor. Arbiter zdecydował, że w tym przypadku przepisy przekroczył Adrian Miedziński. Został on ukarany żółta kartką i oczywiście wykluczony z wyścigu. W pojedynku Fredrika Lindgrena z juniorem Falubazu lepszy był Szwed. Po 3:2 dla Włókniarza na tablicy było 21 do 14 dla miejscowych.

 

W następnym biegu przewrócił się jadący na końcu stawki Sebastian Niedźwiedź, szybko wstał, ale sędzia już przerwał ściganie. To oznaczało wykluczenie Niedźwiedzia. W powtórce Martin Vaculik ponownie wygrał start i był remis.

 

8. wyścig zakończył się podwójnym zwycięstwem Madsena i Przedpełskiego nad Dudkiem i Krakowiakiem i szanse gospodarzy na korzystny wynik całego dwumeczu zmalały, tym bardziej, że w następnym wyścigu był remis, a ten przybliżał gości do ich celu. Na koniec trzeciej serii też był remis. Najszybszy w 10. odsłonie niedzielnej rywalizacji był Matej Zagar. W tym momencie przy stanie 31:28 Włókniarz mógł zaczynać świętować miejsce na podium.

 

Wyścig 11. Falubaz wygrał 4:2, ale mimo tej przegranej częstochowianie zapewnili już sobie brązowe medale. W tej odsłonie zawodów upadek na czwartym okrążeniu zanotował Miedziński, ale wynik ścigania został zaliczony. Zwyciężył Norbert Krakowiak, który jechał w ramach rezerwy zwykłej za Niedźwiedzia. Potem był dwa remisy i przed wyścigami nominowanymi Falubaz prowadził 41:36.

 

Przedostatnia odsłona niedzielnego, małego finału ponownie zakończył się podziałem punktów. To oznaczało, że mecz wygrał Falubaz. Ostatecznie tylko jednym punktem – 45:44, gdyż na koniec spotkania Madesen z Zagarem pokonali 5:1 Jepsena Jensena z Vaculikiem.

 

Fazę zasadniczą tegorocznych rozgrywek Falubaz zakończył na trzecim miejscu, Włókniarz był czwarty. W podstawowej części sezonu Falubaz wygrał z Włókniarzem u siebie 49:41, a pod Jasną Górą uległ 39:51. W półfinałach zespół z Zielonej Góry przegrał ze Spartą Wrocław, a drużyna z Częstochowy okazała się słabsza od broniącej tytułu mistrzowskiego Unii Leszno.

 

Bez wątpienia tegoroczne plany klubu z Zielonej Góry pokrzyżowała kontuzja Nickiego Pedersena ściągniętego do Falubazu wraz z Martinem Vaculikiem, by walczyć o najwyższe trofea.

 

Duńczyk zakończył jednak sezon w chwili najgorszej dla swojego nowego zespołu. Upadek, którego konsekwencją były cztery pęknięte żebra, obite płuco oraz złamany mały palec lewej ręki miał w ostatnim meczu fazy zasadniczej ekstraligi z Get Well w Toruniu, zresztą przegranym przez Falubaz 44:46 i tak na prawdę nie mającym znaczenia dla żadnej z tych drużyn.

 

W trzech meczach fazy play-off Pedersena zastąpił Niemiec Martin Smoliński. Nie był on jednak w stanie pojechać na poziomie jaki prezentował w tym sezonie Duńczyk. 

 

Stelmet Falubaz Zielona Góra - forBET Włókniarz Częstochowa 45:44. 

 

Stelmet Falubaz Zielona Góra: Michael Jepsen Jensen 11 (3,3,2,2,1), Martin Vaculik 9 (2,3,3,1,0), Norbert Krakowiak 7 (2,2,0,3), Patryk Dudek 6 (3,w,1,1,1), Damian Pawliczak 6 (3,2,0,1), Piotr Protasiewicz 6 (1,0,1,2,2), Sebastian Niedźwiedź 0 (0,w,-,-).

 

forBET Włókniarz Częstochowa: Leon Madsen 13 (3,1,3,3,3), Matej Zagar 11 (1,2,3,3,2), Fredrik Lindgren 10 (2,3,2,0,3) Paweł Przedpełski 7 (1,2,2,2,0), Michał Gruchalski 2 (1,0,1,0), Adrian Miedziński 1 (0,w,1,u), Jakub Miśkowiak 0 (0,-,0).

 

Najlepszy czas dnia – 60,57 s - uzyskał Patryk Dudek w 4. wyścigu. Sędzia: Paweł Słupski (Warszawa). Widzów ok. 5 tys.