Lech chce złamać Górnika na jego stadionie

Piłka nożna
Lech chce złamać Górnika na jego stadionie
fot. Cyfrasport

Piłkarze Lecha Poznań w najbliższym spotkaniu w Zabrzu chcą złamać defensywę Górnika, która w tym sezonie na własnym stadionie nie straciła jeszcze bramki. - W kilku meczach mieli trochę szczęścia - powiedział na konferencji trener lechitów Dariusz Żuraw.

Sztab szkoleniowy "Kolejorza" w środowe popołudnie udał do się Środy Wielkopolskiej, gdzie "górnicy" rozgrywali mecz 1/32 finału Pucharu Polski z trzecioligową Polonią. Podopieczni Marcina Brosza wygrali aż 6:0, a Żuraw przyznał, że tak naprawdę to spotkanie w niczym mu nie pomogło.

 

- Niewiele zobaczyliśmy, bowiem trener Górnika Marcin Brosz pozmieniał skład. Widzieliśmy natomiast dwóch środkowych obrońców, którzy na co dzień występują w podstawowej jedenastce, wiemy jak się zachowują. Ten mecz nie wiele nam dał - Górnik prowadził po dwóch minutach 1:0, po ośmiu już 2:0, więc wiadomo, jak to spotkanie wyglądało. Skoro była jednak okazja zobaczyć na żywo przeciwnika w takim czy innym składzie, to trzeba było skorzystać - tłumaczył Żuraw.

 

Oba zespoły po dziewięciu kolejkach mają po 12 punktów i plasują się w drugiej ósemce tabeli. Górnik jak dotąd nie przegrał u siebie i nie stracił nawet gola. - Oglądaliśmy ich mecze u siebie, grali dosyć szczęśliwie, ale nie tracili bramek. Choć w niektórych meczach mogli te bramki stracić. Mam nadzieję, że przełamiemy ich tę passę i będziemy pierwszym zespołem, który wygra w tym sezonie w Zabrzu - mówił szkoleniowiec Lecha.

 

Do Zabrza poznaniacy pojadą bez Pawła Tomczyka, który przed tygodniem pod koniec meczu z Jagiellonią Białystok został mocno uderzony piłką i na krótko stracił przytomność. Kolejne dwa dni spędził w szpitalu. - "Pawka" pali się do gry, ale musimy go stopować. Od poniedziałku powinien wejść w normalny trening. Pozostali zawodnicy są do mojej dyspozycji - wyjaśnił Żuraw.

 

Żuraw pytany był także o spadek formy pomocnika Darko Jevtica. Szwajcar przed sezonem został wybrany kapitanem zespołu, początek sezonu miał udany, był motorem napędowym drużyny, strzelał bramki i notował asysty. Po kilku udanych występach przestał błyszczeć, a w meczu ostatnim meczu ligowym usiadł na ławce rezerwowych. Z kolei w spotkaniu Pucharu Polski przeciwko Chrobremu Głogów, wygranym przez poznaniaków 2:0, znów spisywał się poniżej oczekiwań.

 

- Fakt jest taki, że Darko trochę wpadł w dołek i próbujemy go z niego wyciągnąć. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda nam się to zrobić, bo jest dla nas bardzo ważnym piłkarzem - przyznał Żuraw.

 

To nie jedyny zawodnik Lecha, który jest daleki od dobrej dyspozycji. Przeciwko Jagiellonii w wyjściowym składzie zabrakło też napastnika Christiana Gytkjaera. - To był dla niego sygnał, że musi dać więcej i wydaje mi się, że to do niego dotarło. I tu chodzi zarówno jego grę dla naszego zespołu, jak i dla reprezentacji. Przypomnę, że Christian też miał swoje problemy zdrowotne, nie przepracował okresu przygotowawczego. On sobie zdaje sprawę, że tylko ciężką pracą i dobrą grą dla Lecha będzie otrzymywał powołania do kadry. My potrzebujemy Christiana w optymalnej formie - podkreślił trener poznańskiego zespołu.

 

Mecz Górnika z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze