Drzyzga był według gospodarzy Prawdy Siatki jednym z najsłabszych ogniw Biało-Czerwonych w meczu ze Słowenią. Łukasz Kadziewicz był na tyle zawiedziony grą naszego rozgrywającego, że na dłuższą chwilę opuścił Jerzego Mielewskiego i Marcina Lepę.
 
- Rozpoczął pierwszego seta bardzo dobrze, a wiecie czego mi zabrakło? Ekipa wyglądała średnio fizycznie, cholera z tym realizowaniem planu, ale Fabian jako doświadczony rozgrywający powinien to wyczuć. To jest dwukrotny mistrz świata, a mi zabrakło czegoś ekstra. To miał być pierwszy wyciągający drużynę z problemów. To nie był jego dobry dzień, powinien coś złamać i wykreować. To jest wielki rozgrywający, ale za ten mecz wystawię mu "trójeczkę" - powiedział Kadziewicz.
 
Zgromadzeni w "studiu" Prawdy Siatki kryli żal do 29-latka, bowiem ten nie potrafił między innymi wykorzystać siły zawodników stojących po jego stronie siatki. "Ani jednej piłki do Piotra Nowakowskiego? Wiemy, jak atakuje Leon, a dostawał wystawę na dwa i pół metra od siatki" - dodał Jerzy Mielewski.
 
- Nie jestem aż tak brutalny, moja nota to 4 - jedna z gorszych w drużynie. Być może była to decyzja taktyczna Vitala Heynena, ale nie rozumiem braku gry Piotrem Nowakowskim. Nasi pozostali środkowi łącznie oddali mniej niż 10 ataków, przy 19 atakach słoweńskich środkowych. Mam dwa konkretne zarzuty punktowe: drugi set przy 23:24 za niska piłka do Mateusza Bieńka, która powinna skończyć się przegranym setem - na szczęście się wyratowaliśmy. W pierwszym secie dwie piłki do Wilfredo Leona załatwiłyby nam seta. W meczu gdzie jest na styku, powinien zagrać coś ekstra, a zagrał gorzej od Vincicia po drugiej stronie siatki - zakończył Marcin Lepa.
 

WYNIKI I TERMINARZ ME SIATKARZY 2019

 

Dyskusja na temat Fabiana Drzyzgi w załączonym materiale wideo. Cały odcinek "Prawdy Siatki" tutaj.