Euroliga koszykarek: Prezes Arki studzi optymistyczne nastroje

Koszykówka
Euroliga koszykarek: Prezes Arki studzi optymistyczne nastroje
fot. Cyfrasport

W pierwszym meczu eliminacji do Euroligi koszykarek Arka Gdynia wygrała w Ankarze 88:72. Mimo wysokiej zaliczki prezes Bogusław Witkowski studzi nastroje rozemocjonowanych kibiców. - Nie czujemy się jeszcze uczestnikiem fazy grupowej. Botas to wciąż groźny zespół, którego nie wolno lekceważyć - powiedział przed środowym meczem rewanżowym w Gdyni.

- Na wynik pierwszego spotkania złożyły się dwa czynniki. Zawodniczki Botasu zagrały z pewnością jedno ze swoich słabszych spotkań, natomiast nam wyszedł znakomity mecz. Cały czas graliśmy pewnie i to co sobie założyliśmy, w czym duża zasługa mądrości naszej rozgrywającej Barbory Balintovej. Nawet kiedy rywalki zmniejszyły straty do sześciu punktów, nie było u nas widać nerwowości – zauważył.

 

Prezes Arki przekonuje, że o sukcesie jego zespołu w dużej mierze przesądziła świetna postawa na tablicach oraz skuteczna gra z obwodu.

 

- W tym pierwszym elemencie znakomicie wypadły Sonja Greinacher, a zwłaszcza Maria Papowa, która zebrała 16 piłek, z czego sześć w ataku. Trafiliśmy także 12 trójek przy sześciu takich rzutach gospodyń. Cztery zapisała na swoim koncie Marissa Kastanek, a trzy Angelika Slamova. Poza tym bardzo dobre zmiany dały Amalia Rembiszewska i Kamila Podgórna – ocenił.

 

Pomimo wysokiego zwycięstwa w pierwszym spotkaniu prezes gdyńskiego klubu uważa, że losy tej rywalizacji nie zostały rozstrzygnięte.

 

- Nie czujemy się już uczestnikiem fazy grupowej Euroligi. Botasu nie wolno lekceważyć, bo to wciąż groźny zespół. Rywalki na pewno się nie poddadzą i jeśli zobaczą cień szansy, bedą walczyć. Ten zespół budowany był nie tylko po to, aby zdobyć medal w lidze tureckiej, ale także z myślą o Eurolidze, w której miał odegrać znaczącą rolę, czyli awansować co najmniej do play off. W przerwie meczu w Ankarze widać było, że w tej ekipie jest bardzo nerwowo – stwierdził.

 

W poniedziałek do Gdyni dotarła już reprezentantka Australii Rebecca Allen, ale nie wiadomo, czy wystąpi w rewanżu, który odbędzie się w środę o godz. 18.

 

- Allen ma za sobą pięć ciężkich meczów w Pucharze Azji, a także długą podróż z Indii. Musi również przejść rutynowe badania lekarskie. We wtorek powinna już trenować z zespołem, ale bardziej bym liczył na jej wsparcie mentalne z ławki niż bezpośrednią pomoc na boisku. Najważniejsze jednak, że jest już nami – podsumował.

 

Jeśli zawodniczki Arki okażą się lepsze od Botasu, trafią do grupy B Euroligi, w której znalazły się Dynamo Kursk, Fenerbahce Stambuł, Sopron Basket, Famila Basket Schio, Spar Citylift Girona, Lyon Asvel Feminin oraz zwycięzca rywalizacji w parze BLMA Montpellier - Olympiakos Pireus. Pierwsze spotkanie Francuzki wygrały w Grecji 66:63.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze