Lechia na Zagłębie bez połowy defensywy

Piłka nożna
Lechia na Zagłębie bez połowy defensywy
fot. Cyfrasport

W sobotnim meczu ekstraklasy w Gdańsku z KGHM Zagłębiem Lubin w Lechii może zabraknąć dwóch podstawowych obrońców. Lewy defensor Filip Mladenovic musi pauzować za żółte kartki, a w ostatnim spotkaniu z Legią w Warszawie stoperowi Michałowi Nalepie złamano nos.

W konfrontacji z KGHM Zagłębiem trener Piotr Stokowiec może być zmuszony do dokonania dwóch zmian w dobrze spisującym się w tym sezonie bloku obronnym swojego zespołu. W sobotę na pewno nie zagra Serb Filip Mladenovic, który ma na koncie cztery żółte kartki.

 

Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Michała Nalepy. W minionych rozgrywkach 26-letni zawodnik był w gdańskiej drużynie kolekcjonerem takich upomnień – w lidze uzbierał ich 12, z czego aż dziewięć w pierwszych 13 spotkaniach.

 

Tym razem powodem absencji ostoi defensywny biało-zielonych jest kontuzja. W ostatnim, wygranym 2:1 spotkaniu z Legią w Warszawie, Nalepa zdobył bramkę, ale jednocześnie Jose Kante złamał mu nos.

 

Obrońca Lechii przeszedł operację twarzy, a we wtorek wyjechał do Hanoweru, gdzie wykonano dla niego na zamówienie specjalną ochronną maskę. W czwartek piłkarz trenował jeszcze indywidualnie, ale w piątek ma ćwiczyć z drużyną i po zajęciach zapadnie decyzja, czy będzie mógł zagrać w meczu z Zagłębiem.

 

Treningi wznowił co prawda inny środkowy obrońca Mario Maloca, ale Chorwat, który ostatnio był kontuzjowany, nie jest jeszcze gotowy do gry w pełnym wymiarze. Ponadto uraz stawu skokowego wyeliminował z udziału w najbliższym spotkaniu słowackiego skrzydłowego Jaroslava Mihalika.

 

Gdańszczanie wygrali pięć potyczek z rzędu, z czego cztery w lidze. - Cieszymy się z tej udanej passy, ale dla nas najważniejsze jest to, że w każdym kolejnym spotkaniu gramy lepiej. Przed każdym meczem skupiamy się na sobie i wiemy co mamy do wykonania. Jeśli zagramy tak jak w Warszawie, nie mamy czego się bać, ale uważam, że w sobotę czeka nas jeszcze trudniejsze spotkanie niż z Legią – ocenił słowacki skrzydłowy Lukas Haraslin.

 

Ostatnio nieźle spisują się także rywale Lechii, którzy po odejściu holenderskiego trenera Bena van Daela wywalczyli w trzech potyczkach w ekstraklasie siedem punktów oraz w 1/32 finału Pucharu Polski pokonali w Kielcach Koronę 1:0.

 

W trzech poprzednich spotkaniach lubinian prowadził nowy szkoleniowiec Martin Sevela. - To jeden z młodszych słowackich trenerów, a prowadzone przez niego zespoły prezentują techniczny futbol. Tak grał Trenczyn, a ostatnio Slovan Bratysława, którego prawie wszystkie spotkania oglądałem. W Lubinie jest kilku bardzo dobrych ofensywnych piłkarzy i widać, że Zagłębie będzie chciało grać piłką. Ja jednak wierzę, że w sobotę zaprezentujemy się tak dobrze jak w poprzednich meczach i trzy punkty zostaną w Gdańsku – podsumował Haraslin.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze