Polak w ostatniej walce pokonał przez nokaut Mykolę Vovka. Wydawało się, że przeprawa z twardym Brytyjczykiem będzie równie trudna, ale Wierzbicki ma wystarczająco dużo atutów, by sobie poradzić. Niestety, tak się nie stało...

 

W pierwszej rundzie Wierzbicki robił wszystko, jak powinien. Trafiał i punktował. W drugim starciu Anglik zdołał jednak znaleźć lukę w jego defensywie. Najpierw przestrzelił prawym, następnie trafił prawym sierpowym, by następnie poprawić kolejnym prawym.

 

Polak padł na deski, ale wstał. Od tego momentu walczył o przetrwanie. Greene wiedział, że nie może wypuścić tej przewagi. Zasypał Wierzbickiego kolejnymi ciosami, aż w końcu sędzia musiał przerwać pojedynek.

 

Pierwsza porażka "Pretty Boya" stała się faktem.

 

- Sensacyjne rozstrzygnięcie - powiedział komentujący tę galę Andrzej Kostyra.


- Przepraszam wszystkich, których zawiodłem - stwierdził po walce Wierzbicki.