Kolejna walka mistrzów Babilon MMA i FEN na horyzoncie? Są pewne warunki

Sporty walki

Jeszcze nie doszło do premierowej konfrontacji pomiędzy mistrzami FEN a Babilon MMA, a coraz głośniej mówi się o kolejnym możliwym zestawieniu czołowych zawodników organizacji. Czy po Danielu Rutkowskim (8-2, 6 KO, 1 SUB) i Adrianie Zielińskim (19-8, 6 KO, 6 SUB) przyjdzie pora na Daniela Skibińskiego (14-5, 3 KO, 2 SUB) i Andrzeja Grzebyka (16-3, 9 KO, 3 SUB)? - Czas pokaże, co przyniosą kolejne tygodnie. One będą kluczowe - mówi menadżer Artur Gwóźdź z grupy Artnox Fight Sport.

Już 26 października na gali Babilon MMA 10 dojdzie do pierwszej konfrontacji mistrzów dwóch polskich organizacji. Pomysł niezwykle przypadł do gustu środowisku sportów walki w Polsce, które szybko wykreowało kolejne niezwykle interesujące starcie czempionów FEN i Babilon MMA.

 

Po gali FEN 26 na pierwszym planie znalazł się bohater walki wieczoru Andrzej Grzebyk. Kibice i eksperci chętnie zobaczyliby jego konfrontację z Danielem Skibińskim, mistrzem organizacji Babilon MMA. Co ciekawe, wyzwanie zostało rzucone na Twitterze przez popularnego "Skibę". Błyskawicznie pomysł został poparty przez menadżera Skibińskiego Pawła Kowalika oraz organizatorów obu wydarzeń - Tomasza Babilońskiego oraz Pawła Jóźwiaka.

 

Jak doskonale wiemy, do tanga potrzeba dwojga i w całej dyskusji zabrakło jednak głosu nieobecnych na Twitterze przedstawicieli Andrzeja Grzebyka. W rozmowie z Polsatsport.pl menadżer mistrza organizacji FEN skomentował sprawę dotyczącą potencjalnego zestawienia mistrzów.

 

- Nie ukrywam, że dla naszej grupy to trudny czas. Odszedł od nas niespodziewanie nasz przyjaciel i trener Tomasz Skrzypek. Jeszcze w weekend stał w narożniku moich podopiecznych. Ciężko się z tym pogodzić... Na precyzyjne deklaracje w sprawie potencjalnego zestawienia przyjdzie lepszy czas, ale są pewne okoliczności, które niedługo mogą wyjaśnić tę kwestię - powiedział Artur Gwóźdź.

 

O jakie okoliczności może chodzić? Od wielu tygodni menadżer głośno wspomina o trwających rozmowach z UFC. Grzebyk wielokrotnie zaznaczał, że walka w amerykańskiej organizacji byłaby spełnieniem jego marzeń i będzie tam zmierzał za wszelką cenę.

 

- Warto poczekać jak rozwinie się współpraca organizacji FEN i Babilon MMA, bo na razie jeszcze nie doszło do żadnej walki. Oczywiście życzymy wszystkim jak najlepiej. Nie ukrywamy jednak, że celem Andrzeja Grzebyka jest walka w organizacji UFC. Aktualnie na koncie ma osiem wygranych z rzędu. Coraz głośniej mówi się o powrocie UFC w lutym do Pragi, a Andrzej był przecież obserwowany przez UFC. Liczymy, że może to właśnie będzie odpowiednie miejsce i czas - zdradził menadżer Artnox Fight Sport.

 

Wygląda na to, że z ostatecznym deklaracjami przedstawiciele Andrzeja Grzebyka będą chcieli jeszcze poczekać. Ale co w przypadku gdy scenariusz nie okaże się tak optymistyczny?

 

- Jeśli tak się nie stanie, to nie mamy zamiaru czekać w nieskończoność i trzeba toczyć kolejne walki. Zestawienie z Danielem Skibińskim wygląda niezwykle interesująco i bierzemy pod uwagę taki scenariusz. Jeśli jednak organizatorzy chcą doprowadzić do takiego pojedynku muszą pamiętać, że to starcie dwóch cenionych mistrzów. Nie ukrywamy, że jeśli wszystko ma zgadzać się pod względem sportowym, to z naszej strony będziemy oczekiwać również odpowiedniej wypłaty za taką walkę - dodał Gwóźdź.

 

Całą sprawą wydawał się zaskoczony sam zainteresowany. Grzebyk nie posiada konta twitterowego, a przecież tam trwała dyskusja na temat potencjalnej walki ze Skibińskim. Co o pomyśle sądzi mistrz organizacji FEN?

 

- Nawet nie wiedziałem, że o takiej walce się dyskutuje. Nie mam Twittera i wszystko mnie ominęło. Na razie czas na regenerację po trudnym okresie przygotowawczym, ale na szybko mogę powiedzieć, że interesuje mnie każda walka, która pcha moją karierę do przodu. Jeśli wszystko będzie zgadzało się pod względem finansowym, to dam każdą walkę, której chcą fani. Mogę bić się z każdym. Nie ma problemu. Jesteśmy jednak mistrzami i powinniśmy również być w takiej sytuacji odpowiednio potraktowani - skomentował sprawę Grzebyk.

 

Mistrz organizacji FEN krótko skomentował także negatywne komentarze, które posypały się po walce wieczoru gali FEN 26.

 

- Mam potworny niedosyt po ostatniej walce. Jestem wściekły, że tak wyszło i na chłodno ciężko cieszyć się z takiej wygranej. Za mną trzy miesiące wymagających przygotowań, a rywal zrobił, co zrobił. Trudno mi oceniać, w jakim stanie przyjechał do Polski. Chciałem pokazać swoje umiejętności, a nie z mojej winy wyszło, tak jak widzieliście. W kolejnych walkach pokażę, na ile mnie stać - ocenił Grzebyk.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze