Duet Perez - Vardy jak Suarez i Messi!

Piłka nożna
Duet Perez - Vardy jak Suarez i Messi!
fot. PAP/EPA

Mecz w Southampton na zawsze zapamiętają kibice Leicester City. Mistrz Anglii z 2016 roku dokonał rzeczy niewiarygodnej, wygrywając na St Mary’s Stadium aż 9:0. Była to najwyższa wyjazdowa wygrana w Premier League i wyrównanie rekordu Manchesteru United, który dokonał takiej rzeczy w sezonie 1994/1995. Do zwycięstwa „Lisów” przyczynili się m.in. Ayoze Perez i Jamie Vardy, którzy popisali się hat-trickami.

W XXI wieku doszło do kilku spotkań, w których piłkarze popisywali się więcej niż jednym hat-trickiem. Z pewnością 7 maja 2003 roku do końca życia zapamięta Jermaine Lloyd Pennant. W swoim pierwszym meczu w Premier League w barwach Arsenalu, w którym zagrał od pierwszej minuty, strzelił trzy gole przeciwko... Southampton. Nie był jednak w tym osamotniony, bo takim samym osiągnięciem popisał się Francuz Robert Pires. Ostatecznie "The Gunners" wygrali na Highbury 6:1.

 

Niecałe cztery lata później podobnej sztuki dokonali piłkarze Barcelony. W pierwszym półfinale Pucharu Króla zdeklasowali Valencię aż 7:0. Bohaterami Camp Nou okazał się duet Luis Suarez - Lionel Messi. Ten pierwszy trafił do siatki czterokrotnie, natomiast Argentyńczyk zanotował o jedno trafienie mniej.

 

Zdarzały się także bardziej wyrównane starcia, w których mierzące się ze sobą drużyny miały po jednym golleadorze. Dobrym przykładem będzie mecz Empoli z Juventusem z 18. kolejki sezonu 2003/2004. Wieczór 25 stycznia bardzo dobrze będą wspominać napastnik "Azzurich" Tommaso Rocchi oraz snajper "Starej Damy" David Trezeguet. Obaj panowie trzykrotnie wpisywali się na listę strzelców, a mecz zakończył się remisem 3:3.

 

Do szalonego spotkania doszło również w Wigan, gdzie miejscowy Athletic w połowie grudnia 2007 mierzył się z Blackburn Rovers. Do 45 minuty gospodarze prowadzili 3:0, ale wtedy swoje trzy gole dorzucił Roque Santa Cruz. Gdy wydawało się, że dzięki Paragwajczykowi niebiesko-biali wrócili do gry, wtedy po raz kolejny "ukąsił" Marcus Bent. Anglik wypożyczony z Charlton, do bramki z pierwszej połowy dorzucił kolejne dwie, dzięki czemu sprawił sobie i drużynie przedświąteczny prezent, wygrywając 5:3. W nagrodę za hat-tricka mógł wziąć piłkę do domu.

Przemysław Nowak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze