Malinowski: Pojawiły się demony sprzed czterech dni

Siatkówka

- Myślę, że w tym meczu nasza gra była znacznie lepsza. Troszeczkę pojawiły się demony sprzed czterech dni, kiedy traciliśmy wypracowaną przewagę. Zagraliśmy na końcu konsekwentnie. Z pewnością bardzo pomogła nam dobra zagrywka i wydaje mi się, że także skuteczność w ataku, ponieważ bloków za dużo nie było - przyznał atakujący Aluronu Virtu CMC Zawiercie, Mateusz Malinowski. Jego zespół pokonał w środę Indykpol AZS Olsztyn 3:1 w drugiej kolejce PlusLigi.

Tomasz Swędrowski: Pierwsze trzy punkty na waszym koncie. Męczyliście się trochę w pierwszej kolejce w Lubinie, ale przeciwko Olsztynowi było znacznie lepiej.

 

Mateusz Malinowski: Myślę, że w tym meczu nasza gra była znacznie lepsza. Troszeczkę pojawiły się demony sprzed czterech dni, kiedy traciliśmy wypracowaną przewagę. Zagraliśmy na końcu konsekwentnie. Z pewnością bardzo pomogła nam dobra zagrywka i wydaje mi się, że także skuteczność w ataku, ponieważ bloków za dużo nie było. Drużyna z Olsztyna na pewno zaprezentowała się trochę słabiej w polu serwisowym niż się tego spodziewaliśmy, bo chłopcy naprawdę potrafią zagrywać. Bardzo cieszy nas dobre otwarcie we własnej hali, przy naszych kibicach. Nasza forma idzie w górę i to jest najważniejsze.

 

Teraz przyjeżdża do was MKS Będzin i chyba będziecie faworytami - przy tej publiczności i waszej coraz lepszej grze.

 

Na pewno będzie to zupełnie zmieniony, nowy, ciekawy skład z nowym trenerem. Będziemy przygotowani i myślę, że ten mecz będzie wyglądał równie dobrze. Fizycznie też dochodzimy do dobrej formy i to granie co trzy dni nie będzie nam sprawiało problemu. Potem będzie troszeczkę luźniej. Będziemy faworytem w starciu z Będzinem, ale to nie będzie łatwy mecz. To derby Zagłębia.

 

WYNIKI I TABELA PLUSLIGI

 

Rozmowa z Mateuszem Malinowskim w załączonym materiale wideo.

KN, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie