Nie możemy odpuścić kwalifikacji! Czy zawieszenie broni w kadrze siatkarek jest możliwe?

Siatkówka

– Nie możemy odpuścić turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Możliwość kwalifikacji jest raz na cztery lata. Zawodniczki powinny się wznieść ponad to, co napisały. Te sprawy nie są możliwe do rozwiązania i wyjaśnienia w tak krótkim okresie. Nie zmieni się trenera i nie powoła nowego przed tym turniejem – powiedział Alojzy Świderek w magazynie siatkarskim #7strefa.

Konflikt siatkarek reprezentacji Polski z trenerem Jackiem Nawrockim zszokował kibiców siatkówki w Polsce. Napięta sytuacja w kadrze może mieć negatywny wpływ na dalsze losy tej drużyny, a przypomnijmy, że już za dwa miesiące reprezentacja ma wystartować w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk Tokio 2020.
 
Polki o olimpijskie paszporty powalczą w dniach 7–12 stycznia w Apeldoorn. W meczach grupowych zmierzą się kolejno z Bułgarią, Holandią oraz Azerbejdżanem. W drugiej grupie rywalizują Turcja, Niemcy, Belgia i Chorwacja. Z ośmiu drużyn awans na igrzyska wywalczy tylko jedna. W związku z napiętą sytuacją na linii zawodniczki - trener kadry, nie wiadomo w jakim składzie zaprezentuje się Polska na tym turnieju. 
 
Siatkarscy eksperci w magazynie #7strefa stwierdzili, że nawet jeśli nie uda się zażegnać tego konfliktu w najbliższych tygodniach, dla dobra reprezentacji zarówno siatkarki, jak i trener Nawrocki powinni wznieść się ponad tę sytuację. Wszystko po to, by drużyna zagrała w Apeldoorn w najsilniejszym składzie.
 
– Polski Związek Piłki Siatkowej powinien według mnie nawiązać kontakt z wszystkimi zawodniczkami. Wiem, że jest to bardzo trudne, bo trwa sezon ligowy. Dogłębne wyjaśnienie wszystkich problemów jest więc teraz niemożliwe – przyznał Alojzy Świderek. Czas jednak nagli, a w pierwszej połowie stycznia kadra powinna być gotowa na rywalizację w Apeldoorn.
 
– Nie możemy odpuścić turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Możliwość kwalifikacji jest raz na cztery lata. Zawodniczki powinny się wznieść ponad to, co napisały. Te sprawy nie są możliwe do rozwiązania i wyjaśnienia w tak krótkim okresie. Nie zmieni się trenera i nie powoła nowego przed tym turniejem. Wydaje mi się więc, że dziewczyny powinny zawiesić te sprawy, przyjąć, że startujemy od zera. Po turnieju kwalifikacyjnym te wszystkie sprawy powinny być rozwiązane – stwierdził były selekcjoner reprezentacji siatkarek. 
 
– Może taka sytuacja stresu napędzi ten zespół i one będą grały w tym turnieju bardzo dobrze. Uważam, że nie można tych spraw znowu zamieść pod dywan, ale to byłaby wielkość ze strony tych zawodniczek. Myślmy o tym, jaką pracę wykonały, jak walczyły do tej pory. Po zakończeniu tego turnieju konieczna będzie dogłębna rozmowa, tym bardziej, że będą razem dzień, albo dwa po zawodach. Potem mamy sporo czasu do rozpoczęcia sezonu, możemy więc tę sprawę albo rozwiązać, albo podjąć jakieś drastyczne decyzje – dodał.  
 
– Zdaję sobie sprawę z tego, że to jest czternaście kobiet. Jednemu trenerowi, czy kilku mężczyznom ze sztabu, ciężko się będzie tu odnaleźć i oczyścić to zamieszanie na tyle, by nie pozostało żadnego niesmaku. Ja bym sobie życzyła, by ten zespół i sztab szkoleniowy wznieśli się ponad to i żeby ten turniej kwalifikacyjny, który jest najważniejszą imprezą w sezonie dla tego zespołu, został zagrany w optymalnym składzie. Mamy trudną grupę, to są zawody na trudnym terenie - w Holandii, ale to zawsze jest dyspozycja dnia i jeden, bądź dwa mecze mogą zadecydować, czy ta drużyna w przekroju czterech lat będzie oceniana pozytywnie – powiedziała Joanna Kaczor-Bendarska.
 
Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.
RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze