Energa Basket Liga: Spójnia bierze Winnickiego!

Koszykówka
Energa Basket Liga: Spójnia bierze Winnickiego!
Fot. Cyfrasport

Czy Jacek Winnicki uporządkuje Spójnię? Kto jako ostatni rzucił w czterech kolejnych meczach 100 punktów, tak jak teraz Stelmet? Czy Przemysława Kuźkowa trzeba hamować, czy wręcz przeciwnie? - o tym w naszym cotygodniowym podsumowaniu kolejki Energa Basket Ligi.

NAJWAŻNIEJSZA INFORMACJA KOLEJKI: Zmiana trenera w PGE Spójni Stargard

 

Kiedy PGE Spójnia Stargard, grająca drugi sezon w Energa Basket Lidze, przegrała w poniedziałek w Lublinie ze Startem 73:82, osiągając bilans 2-5, było praktycznie przesądzone, że na posadzie w Stargadzie nie utrzyma się dłużej 36-letni trener Kamil Piechucki. Młody szkoleniowiec pochodzący ze Stargardu miał zapewnioną umowę na ten sezon dzięki temu, że utrzymał w lidze ekipę debiutantów w poprzednich rozgrywkach (przejmował stery przy bilansie 3-13).

 

Od początku sezonu Spójnia jednak nie wyglądała dobrze, a kolejne próby wzmacniania zespołu zawodnikami zagranicznymi były coraz bardziej kuriozalne. Kilku zawodników nie dotarło na miejsce, inny szybko wyjechał po tym, jak się pokazał, a obecne nowe nabytki (środkowy Darnell Jackson i skrzydłowy Tony Bishop) wyglądały świetnie - dopóki nie zaczęły grać.

 

W Stargardzie środowisko koszykarskie ma wiele lat tradycji, więc podobnie jak w Ostrowie, Toruniu czy Zielonej Górze obfituje w byłych zawodników, trenerów, a także inne osoby znające się na baskecie i nie bojące się wypowiadać swoich opinii. Nie zawsze to sprzyja osobie z zewnątrz, ale jak widać było ostatnio - osoby stamtąd sobie też nie radziły. Teraz trenerem będzie Jacek Winnicki, który imponował prowadząc (bez presji wyniku, przy kłopotach finansowych) MKS Dąbrowa Górnicza, a wcześniej przez wiele lat mając nieprzerwaną serię sezonów medalowych w czołowych klubach żeńskich i męskich (także jako asystent).

 

Ostatnio jednak poniósł porażkę w Ostrowie, w którym zbudował drużynę niezdolną do wygrywania, ale zmian mu już nie pozwolono przeprowadzić. Podobnie będzie w Stargardzie, gdzie jak na razie prezes Paweł Ksiądz mówi o braku możliwości przeprowadzenia rotacji w składzie. Trener ma spróbować pracować z „mąką jaką ma i z niej upiec chleb”. Mąka jest przyzwoita, bo mając do dyspozycji Mateusza Kostrzewskiego czy Tomasza Śniega, a także dobrego strzelca Raya Cowelsa, już coś można wokół nich budować. Ciekawe, czy styl grania, który preferuje Jacek Winnicki, do tego personelu będzie pasował.

 

Jacek Winnicki zadebiutuje jako trener Spójni w niedzielę w meczu z… BM Slam Stalą Ostrów Wlkp., którą opuścił po trzech kolejkach. Nie da się ukryć, że nie było to pożegnanie przyjacielskie, bo trener proponował ostrowianom kontynuację pracy, ale jego propozycji - związanej z pewnymi ruchami w zespole - nie przyjęto.

 

Teraz będzie okazja porywalizować z następcą - Łukaszem Majewskim, który wcześniej był dyrektorem klubu, a ostatnio mówił, że chce być bardzo trenerem i „trzeba korzystać z okazji”. Stal mimo dwóch kolejnych wygranych wcale nie jest w wielkiej formie i nadal szuka zawodnika podkoszowego. Ciekawe, czy znajdzie ciekawszego niż ci, których znalazła ostatnio Spójnia.

 

POSTAĆ KOLEJKI: Cameron Ayers, Trefl Sopot

 

Czy ktoś się tego spodziewał? Trefl Sopot jest współliderem ligi (wraz z Polskim Cukrem Toruń) z bilansem 6-1, mimo że w ostatnim meczu i tak mający wąski skład sopocianie musieli sobie radzić bez swojego rozgrywającego, lidera Energa Basket Ligi w asystach Carlosa Medlocka. Amerykanin był kontuzjowany, a zastąpił go na tej pozycji skrzydłowy Trefla Cameron Ayers.

 

Znany z wcześniejszej gry w Turowie Zgorzelec Amerykanin, którego ojciec Randy był kiedyś trenerem w NBA, znany jest z mądrej gry i we Wrocławiu nie zawiódł. Trefl pokonał Śląsk wyraźnie (87:71), a Ayers miał 22 punkty, 8 asyst i ani jednej straty przez prawie 36 minut na boisku. Trefl gra bardzo inteligentną koszykówkę, ma solidnych, doświadczonych zawodników na każdej kluczowej pozycji oraz fajnych uzupełniających młodych Polaków. Zapowiada się ciekawy sezon.

 

MOMENT KOLEJKI: Przemek Kuźkow lubi kończyć kwarty!

W niedzielnym meczu Legii Warszawa z Kingiem Szczecin zabłysnął talent (cóż za sformułowanie, ale pasuje!) Przemysława Kuźkowa. Debiutujący w EBL król strzelców drugiej ligi w barwach GLKS Nadarzyn z poprzedniego sezonu (średnia tuż poniżej 30 punktów) zdobył z Kingiem 13 punktów i odważnie brał na siebie akcje z końcówcek kwart. Rzutem z dziewięciu metrów zakończył drugą kwartę, a kolejną trójką - trzecią. I to wszystko w meczu, w którym niebywale skuteczny był jego nowy kolega z zespołu Michał Michalak (29 punktów). Legia wygrała ten mecz 95:87.

 

Legia chce z Kuźkowem postępować ostrożnie, zabroniła mu nawet udzielania wywiadów, ale czego się tu bać? Wiadomo, że 20-latek będzie miał w swojej karierze górki i dołki, ale gra na poziomie ekstraklasy już teraz. Niech gra, nawet kosztem Drewa Brandona, który być może już teraz nie jest, a na pewno za chwilę takiego kalibru zawodnikiem jak Kuźkow nie będzie.

 

Ma iskrę bożą (kolejne tanie sformułowanie, ale pasuje!) do grania w koszykówkę i oby ciężko pracował, aby ją przerodzić w fajną karierę. A czy wytrzyma zamieszanie wokół własnej osoby? Trudno odczytywać ze szczerych uśmiechów po każdej akcji, ale zamieszanie jest zasłużone, a jeśli teraz Legia przestanie nim grać, to się nigdy nie dowiemy. A byłoby szkoda.

 

LICZBA KOLEJKI: 100+

Nie jest to do końca liczba, ale w tej rubryce musimy odnotować cztery kolejne mecze w Energa Basket Lidze, w których zespół zdobył 100 lub więcej punktów. Tym zespołem jest oczywiście Stelmet Enea BC Zielona Góra, który w kolejkach 4-7 pokonał kolejno Legię Warszawa 103:64, Eneę Astorię Bydgoszcz 110:99, Anwil Włocławek 101:77 i na koniec HydroTruck Radom 106:83. Kto wie, jak długo ta seria potrwa, w każdym wypadku jest imponująca. W ostatnim meczu Stelmet miał też aż 36 asyst, jeden z najlepszych wyników w historii PLK.

 

Portal Puls Basketu, który śledzi koszykarskie statystyki odnotował, że od 2003 roku (początek bazy statystycznej na stronie PLK.pl) nie było drugiej takiej serii czterech meczów z ponad 100 rzuconymi punktami. W moich notatkach udało mi się jednak znaleźć drużynę, która (chyba) jako ostatnia tego dokonała. Był to w sezonie 2000/2001 zespół Broka Czarnych Słupsk. W swoim gwiazdorskim składzie (m.in. Shammgod, Zadravec, Pluta, Korytek, Taylor, Hyży), słupszczanie pokonali w meczach numer 11-14 w sezonie kolejno: u siebie Polonię Warszawa 101:72 i AZS Lublin 124:77, w Toruniu miejscowy AZS 106:85 i u siebie Hoop Pruszków 112:82.

 

Chwilę później ta drużyna się niestety zaczęła rozpadać z powodów finansowych i prawie upadła. Skończyło się ćwierćfinałem play-off, w którym nie chcieli już grać obcokrajowcy, a trener Stevan Tot przeniósł się natychmiast po ćwierćfinałowej porażce z klubem z Włocławka… właśnie do Włocławka i jeszcze w tym samym sezonie z Anwilem zdobył wicemistrzostwo Polski… Takie to były szalone czasy…

 

W czasie tej jesiennej stupunktowej serii zespół prowadził jednak jeszcze Tadeusz Aleksandrowicz, którego raczej kojarzy się z powolną grą i obroną, a tu proszę - to jego drużyna szalała w 100-punktowych meczach.

 

WARTE POCHWAŁY: MKS Dąbrowa Górnicza

 

Często w tej rubryce i innych miejscach chwaliłem Eneę Astorię Bydgoszcz, ale ten zespół gra ostatnio słabiej, co świetnie w ostatni weekend wykorzystali koszykarze MKS Dąbrowa Górnicza wygrywając w Bydgoszczy 93:89. Trener-debiutant Michał Dukowicz zbudował sobie drużynę ofensywną, w której ma najlepszego strzelca ligi Dominica Artisa oraz dzielnie biegającego przy każdej okazji do kontry brodacza Roberta Johnsona (w Bydgoszczy 22 punkty, 9 asyst, 9 zbiórek).

 

Do niedawna brakowało obrony pod koszem i zbiórek. Teraz jednak do zdrowia wrócił weteran Darrell Harris (trzy razy wygrywał zbiórki w naszej lidze), a do drużyny dołączył Kanadyjczyk Michael Fraser (kiedyś w Kutnie dwa razy drugi w zbiórkach w lidze), więc obrony ani zbiórek, które dadzą kontry, nie zabraknie. Wygląda to ciekawie, zespół jest do oglądania, choć zapłaciłbym kilka złotych także za to, żeby zobaczyć treningowe starcia koszykarskich czołgów, jakimi są Harris i Fraser.

 

DO POPRAWKI: Polpharma Starogard Gdański

 

Polpharma wraca do tej rubryki, bo przegrała mecz z bezpośrednim rywalem z dołu tabeli (72:81 w Ostrowie Wlkp. z BM Slam Stalą) i ma już do 15. zespołu w tabeli dwa punkty straty. Nowy trener Marek Łukomski nie odmienił zespołu, na razie nadal ta drużyna nie wygląda jak grupa ludzi patrzących w jednym - i to odpowiednim - kierunku. Nieoczekiwanie grają ważne role często ci, po których się tego nie można było spodziewać, a kompletnie niewykorzystani są ci, którzy mieli iść w górę i dać zespołowi jakość (np. młodzi Polacy Michał Kołodziej, Maciej Bojanowski i Daniel Gołębiowski). Jak to mówią Amerykanie, pora chyba wrócić do tablicy trenerskiej i „Xs and Os” (od znaczków, które się na niej maluje). Na zmiany w składzie chyba nie można już liczyć (finanse), więc czekamy na ożywcze pomysły. Tym bardziej, że Polpharma grała już dużo meczów z zespołami z dołu tabeli i góry na jej drodze robią się coraz wyższe.

 

CO DALEJ?

 

W ósmej kolejce na antenach sportowych Polsatu będzie można obejrzeć trzy mecze, od piątku do niedzieli. Dwa ciekawe mecze szykują się w weekend w Trójmieście. W obu miejscowe zespoły (Trefl Sopot i Asseco Arka Gdynia) będą walczyły z ekipami ambitnymi, które ostatnio grają coraz lepiej. Trefl ze Startem Lublin, a Asseco Arka z Legią. Zapraszam przed ekrany!

 

Plan transmisji ósmej kolejki Energa Basket Ligi:

piątek 15 listopada, godz. 17.30, Polsat Sport Extra: King Szczecin - Enea Astoria Bydgoszcz

sobota 16 listopada, godz. 17.30, Polsat Sport Extra: Trefl Sopot - Start Lublin

niedziela 17 listopada, godz. 17.30, Polsat Sport News: Asseco Arka Gdynia - Legia Warszawa

Mecze nietelewizyjne do obejrzenia na platformie emocje.tv:

środa: MKS Dąbrowa Górnicza - Stelmet Enea BC Zielona Góra (godz. 19.00)

sobota: Polpharma Starogard Gdański - Polski Cukier Toruń (godz. 15.00), Anwil Włocławek - HydroTruck Radom (godz. 19.30)

niedziela: PGE Spójnia Stargard - BM Slam Stal Ostrów Wlkp. (godz. 15.00), Śląsk Wrocław - GTK Gliwice (godz. 19.30).

Adam Romański, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze