Liga Mistrzów: Sensacja! VERVA Warszawa przegrała w Lizbonie

Siatkówka
Liga Mistrzów: Sensacja! VERVA Warszawa przegrała w Lizbonie
fot. Cyfrasport

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa przegrali na wyjeździe z Benficą Lizbona 1:3 (19:25, 17:25, 25:22, 21:25) w meczu grupy D w 2. kolejce Ligi Mistrzów. Wicemistrzowie Polski mają na koncie w tych rozgrywkach zwycięstwo i porażkę.

Oba zespoły debiutują w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych na Starym Kontynencie. VERVA zaczęła występ w nich od ubiegłotygodniowego zwycięstwa nad Tours VB 3:0. Benfica miała wówczas przed sobą znacznie większe wyzwanie - zmierzyła się na wyjeździe z naszpikowaną gwiazdami włoską drużyną Sir Sicoma Monini Perugia. W pojedynku z zespołem - którego szkoleniowcem jest trener reprezentacji Polski Vital Heynen, a jednym z liderów przyjmujący biało-czerwonych Wilfredo Leon - zaprezentowała się z dobrej strony i urwała faworytowi seta. Pokazała tym samym, że ma ambicję, by nie być łatwym dostawcą punktów.

 

Potwierdziła to także we wtorek w Lizbonie. Zadanie ułatwił jej nieco Andrea Anastasi - trener warszawskiego zespołu od początku spotkania wysłał do gry mocno rezerwowy skład. Z podstawowych zawodników w wyjściowej "szóstce" pojawili się tylko Piotr Nowakowski i Bartosz Kwolek oraz odbudowujący dopiero formę po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej urazem kolana Białorusin Artur Udrys.

 

Gospodarze postawili na mocną i ryzykowną zagrywkę, z której odbiorem goście mieli spore kłopoty, a to przełożyło się na problemy ze skończeniem ataku. Zwłaszcza dotyczyło to przyjmujących Kwolka i Belga polskiego pochodzenia Igora Grobelnego. Po drugiej stronie siatki bardzo dobrze radził sobie z kolei Hugo Gaspar. 37-letni atakujący w pierwszym secie zdobył w ten sposób sześć punktów (miał 86-procentową skuteczność) i dołożył do tego asa. Drużyna z Lizbony wypracowała kilkupunktową przewagę (16:13, 21:16), którą utrzymała do końca tej partii.

 

Druga również nie zaczęła się po myśli wicemistrzów Polski - przegrywali 0:3 i 2:5. Anastasi, chcąc wzmocnić przyjęcie i grę w defensywie, wprowadził na libero Damiana Wojtaszka. Jego zespół co prawda doprowadził do wyniku 5:5, ale walkę "punkt za punkt" toczył tylko do stanu 8:8. Potem ponownie odskoczyli miejscowi. Ponownie ich atutem był serwis - tym razem bezpośrednio w tym elemencie punktowali Raphael Oliveira i Tiago da Silva Violas. W składzie Vervy pojawili się rozgrywający Antoine Brizard i pauzujący w ostatnim meczu ligowym z powodu drobnego urazu francuski przyjmujący Kevin Tillie. Wraz z kolegami nie byli w stanie odwrócić losów tej odsłony.

 

Ci dwaj podstawowi zawodnicy pozostali na boisku od początku trzeciej odsłony. Najpierw miała ona wyrównany przebieg z małą przewagą gospodarzy. W połowie seta do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Vervy, którzy od stanu 9:11 zdobyli cztery punkty z rzędu. Dobrze spisywali się wówczas rezerwowi Jan Król i Patryk Niemiec, a ich zespół nie roztrwonił przewagi i zmniejszył straty w całym meczu.

 

Na mistrza Portugalii, który dostał się do LM z kwalifikacji, strata partii podziałała pobudzająco. Ograniczył on własne błędy i znów skutecznie bronił. W ofensywnie zaś znów dobrze radził sobie Gaspar, którego wspierał Oliveira. Co prawda siatkarze z Warszawy wygrywali 7:3, ale potem gra toczyła się po myśli Benfiki. Ataki gości były często podbijane, a mecz zakończyła ich zepsuta zagrywka.

 

W fazie grupowej rywalem warszawskiej ekipy będzie Sir Sicoma Monini Perugia, którą podejmą za tydzień.

 

Benfica Lizbona - VERVA Warszawa Orlen Paliwa 3:1 (25:19, 25:17, 22:25, 25:21)

 

Benfica Lizbona: Hugo Gaspar, Peter Wohlfahrtstaetter, Raphael Oliveira, Marc-Anthony Honore, Tiago da Silva Violas, Andre Aleixo, Ivo Casas (libero) oraz Andre Reis Lopes, Theo Fabricio Lopes, Nuno Araujo Pinheiro, Joao Simoes (libero)

 

VERVA Warszawa Orlen Paliwa: Michał Kozłowski, Piotr Nowakowski, Jakub Kowalczyk, Igor Grobelny, Bartosz Kwolek, Artur Udrys, Dominik Jaglarski (libero) oraz Jan Król, Damian Wojtaszek (libero), Antoine Brizard, Kevin Tillie, Patryk Niemiec, Andrzej Wrona

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze