Pindera: Czy Kubacki zdobędzie Kryształową Kulę?

Zimowe
Pindera: Czy Kubacki zdobędzie Kryształową Kulę?
fot. PAP

Dawid Kubacki nie schodzi z podium w konkursach Pucharu Świata. Po wielkim sukcesie w Turnieju Czterech Skoczni, znakomicie zaprezentował się w Predazzo zajmując dwukrotnie trzecie miejsce. W klasyfikacji generalnej jest czwarty za Karlem Geigerem, Stefanem Kraftem i Ryoyu Kobayashim, ale nie brakuje głosów, że to on będzie pierwszy na zakończenie sezonu.

Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, mówi wprost, że Kubacki jest dziś najlepszym skoczkiem świata. – W równych, sprawiedliwych warunkach jest w stanie pokonać każdego. Dlatego wierzę, że będzie walczył o Kryształową Kulę, ale czy wygra ? Bardzo mocny jest Geiger, moim zdaniem mocniejszy od Krafta. Tym razem chyba nie włączy się do walki o ostateczne zwycięstwo Kobayashi, który mógłby być najgroźniejszy, ale wygląda na to, że trochę gaśnie i nie będzie tak mocny jak w poprzednim sezonie. A wracając jeszcze do Geigera, w Predazzo skakał znakomicie, perfekcyjnie wykorzystując na tym mniejszym obiekcie swoje potężne odbicie. Myślę jednak, że Kubacki w kolejnych konkursach będzie deptał mu po piętach. Nie skreślam też Kamila Stocha, jego stać naprawdę na wielkie skakanie, w drugiej części sezonie może być nawet mocniejszy od Kubackiego. Na ostatniej prostej będzie więc naprawdę bardzo ciekawie, zadecyduje przygotowanie fizyczne – mówi prezes Tajner.

 

Podobne zdanie na temat rywalizacji w Pucharze Świata ma Maciej Maciusiak, trener kadry B, znakomicie znający Kubackiego. Maciusiak przyznał, że nie sądził, że Dawid będzie w tak wysokiej formie już podczas Turnieju Czterech Skoczni. – Jeszcze w Engelbergu, pod koniec ubiegłego roku, nic na to nie wskazywało. Wydawało się, że najlepiej dysponowany w polskim zespole jest Kamil Stoch, ale w skokach nie ma mądrych. Z dnia na dzień wszystko może się zmienić. W Turnieju Czterech Skoczni Kubacki utarł nosa wszystkim, którzy w niego nie wierzyli. Wygrał w wielkim stylu, a kończący turniej konkurs w Bischofshofen był jego popisem.

 

Jestem przekonany, że teraz nie popuści już do końca, ale trzeba przyznać, że rywali ma znakomitych. Zwycięzcę Pucharu Świata poznamy dopiero na finiszu, podczas Raw Air, kto wie może nawet w ostatnim konkursie na mamucie w Vikersund. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Najlepsi wytrzymają fizycznie trudy sezonu, nie mam co do tego wątpliwości. Proces treningowy jest na tak wysokim poziomie, wszyscy są monitorowani cały czas, więc o przetrenowaniu czy przemęczeniu nie ma mowy. Dziś zawodnicy są jak komputery najnowszej generacji.

 

O wszystkim decyduje więc głowa. A Dawid to twardziel, ma mocną psychikę. Swoje już przegrał, pamiętał jak stracił miejsce w kadrze A i jak w sezonie 2015/2016 zaczęliśmy razem pracować w kadrze B . Jest cierpliwy i zawzięty, a w skokach to ważne cechy. Zawsze ciężko pracował i wierzył, że kiedyś przyjdzie czas zwycięstw. W ubiegłym roku wygrał mistrzostwa świata w Seefeld, w tym nie schodzi z podium. A przecież ona ma jeszcze rezerwy, stać go na więcej. Popełnia drobne błędy, ale jest w formie, więc nie mają większego znaczenie. Nie ma więc sensu kombinować i niczego poprawiać, żeby nie zepsuć. Moim zdaniem Kraft jest lepszy od Geigera, więc wydaje mi się, że o Kryształową Kulę Kubacki będzie walczył z Austriakiem, bo nie sądzę, by skutecznie włączył się do tej rywalizacji Kobayashi.

 

- Mimo wszystko zalecam spokój, do końca pucharowej rywalizacji jeszcze długa droga – schładza rozgrzane głowy Jan Szturc, kolejny ekspert. Wujek i pierwszy trener Adama Małysza, znakomity fachowiec przypomina, że to są skoki narciarskie i wszystko się może zdarzyć. Ale zgadza się z opiniami, wskazującymi na Kubackiego jako jednego z głównych faworytów w wyścigu po Kryształową Kulę. Tylko do Geigera, Krafta i Dawida dodaje jeszcze Kobayashiego, Norwega Mariusa Lindvika i Kamila Stocha.

 

- Najważniejsze, że Dawid bawi się teraz skokami, sprawiają mu przyjemność, bo czuje że jest w formie. I wykorzystuje siłę odbicia, to jego wielki atut. Musi tylko się kontrolować na dojeździe, przypilnować biodro, by nie opadało, bo jeśli tego nie zrobi, to odbicie nie idzie we właściwym kierunku i później są problemy z lądowaniem. Zawodnik czuje to zaraz za progiem, czasami podejście do lądowania jest przez to utrudnione. W przypadku Dawida jest to lądowanie na zakroczną nogę, co nie jest dobre, bo sędziowie odejmują cenne punkty. Ale to są detale, najważniejsze by zachować koncentrację i wszystko będzie dobrze. A to oznacza, że Kryształowa Kula jest w jego zasięgu, choć do końca jeszcze sporo konkursów – kończy Jan Szturc.

 

Na dziś Kubacki traci do Karla Geigera 255 punktów, a do drugiego w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Stefana Krafta – 135 pkt. Straty jak najbardziej do odrobienia.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze