Kowalski: Jak transparent na Legii uruchomił karuzelę absurdów

Piłka nożna
Kowalski: Jak transparent na Legii uruchomił karuzelę absurdów
fot. CyfraSport

Absurd goni absurd. Podczas pierwszej kolejki ligowej w 2020 roku oprócz kilku pięknych goli najbardziej przykuł uwagę idiotyczny transparent wywieszony na Legii. Kibice w zawoalowany sposób grozili Francuzowi, który zapowiedział inwestycję w upadającą Polonię, czyli znienawidzonego rywala zza miedzy...

Inicjatywa była tak durna i szkodliwa w wielu wymiarach, że ręce opadały. Zadawać sobie trud, aby próbować niszczyć cokolwiek pozytywnego w dziedzinie, której jest się niby pasjonatem to przecież urąganie inteligencji, nie wspominając o moralnym wydźwięku. Zwykłe bezrefleksyjne i zapewne bezwiedne podcinanie gałęzi, na której się siedzi.

 

W odpowiedzi, będące pod presją opinii publicznej i mediów władze Legii wydały komunikat tylko nieznacznie mniej groteskowy. Podkreślono w nim, że Legia zawsze krytycznie odnosi się do transparentów, które nie są zgodne z takimi wartościami, jak szacunek w sporcie.

 

„Chcemy jednocześnie pokreślić, że transparenty wywieszane w czasie meczu przez jakiekolwiek grupy kibiców nie są stanowiskiem Legii, co więcej, zdarzały się przypadki, że były wymierzone we władze Klubu. Podobne zdarzenia mają regularnie miejsce również na innych stadionach w Polsce i w Europie, a Legia jest często wulgarnie obrażana podczas większości meczów wyjazdowych. Nie jest więc to z pewnością zjawisko, które dotyczy jednego klubu, choć Legia chce i stara się być wzorem pod wieloma względami, szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa i odpowiedzialności społecznej” - czytamy w komunikacie.

 

Gdyby zorganizować jakiś konkurs na najbardziej delikatne potępienie czegokolwiek, to ta praca miałaby szansę na zwycięstwo w cuglach. W skrócie przekaz prezesa (trudno przypuszczać, aby nie współpracował podczas redagowania), był mniej więcej taki: „A mnie też czasem jest ciężko”.

 

No i akt trzeci: kara. Komisja Ligi Ekstraklasy SA nakazała Legii wypłacenie 50 tysięcy złotych i… zamknęła całą trybunę, która mieści 7 tysięcy widzów. Biorąc pod uwagę, że w sprawę zamieszanych było pewnie góra kilkanaście osób, ukarano w ten sposób jakieś 6985 widzów, którzy zasiadają na trybunie czy mają wykupione karnety. Odpowiedzialność zbiorowa w najbardziej przejaskrawionej postaci, pięknie domykająca tę karuzelę absurdów na linii kibice, klub, zarządzający ligą.

 

A swoją drogą zawsze w takich przypadkach można się zastanowić, po co ten cały monitoring na stadionie, imienne bilety, pesele, miejsca przypisane do konkretnej osoby. W czasach, w których jazda bez biletu autobusem komunikacji miejskiej, nieznaczne przekroczenie prędkości, czy złe parkowanie, prawie zawsze kończy się wyegzekwowaniem kary (najpóźniej podczas rozliczania PIT-u), nie ma możliwości wychwycenia i ukarania konkretnych na zamkniętym nowoczesnym monitorowanym obiekcie. A zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej przez Komisję Ligi brzmi tak naprawdę, jak zachęta dla winnych, którzy jak zwykle rozpłynęli się w tłumie.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze