Wilder trafił do szpitala po porażce z Furym. "Pił krew z jego ucha"

Sporty walki
Wilder trafił do szpitala po porażce z Furym. "Pił krew z jego ucha"
fot. PAP

Deontay Wilder przegrał rewanżowe starcie z Tysonem Furym po tym, jak sędzia przerwał je w siódme rundzie. Anglik był dużo lepszy i zakończenie walki wydawało się kwestią czasu. Po jej zakończeniu, broniący tytułu "Bronze Bomber" nie pojawił się na konferencji prasowej i trafił prosto do szpitala.

Dramat Wildera zaczął się w trzeciej rundzie, gdy oberwał potężnym ciosem w okolicach ucha. W tym samym starciu padł na deski, ale zdołał się uratować i kontynuował starcie, dając się obijać dużo lepiej przygotowanemu Fury'emu.

 

Brytyjczyk był bezlitosny i dobijał rywala rundę po rundzie. W siódmym starciu sędzia przerwał pojedynek po tym, jak z narożnika Wildera poleciał biały ręcznik.

 

"Pił mu krew z ucha" - napisał The Sun, zwracając uwagę na nietypową scenkę podczas klinczu obu wojowników.

 

 

Kontuzja byłego mistrza okazała się na tyle poważna, że po walce uniknął konferencji prasowej i trafił prosto do szpitala z poważnymi obrażeniami.

 

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze