Trener Arki: Nie oczekuję wspaniałego widowiska

Piłka nożna
Trener Arki: Nie oczekuję wspaniałego widowiska
fot. Cyfrasport

– W sobotę zagrają zespoły w złym nastroju, pozbawione pewności siebie i po niezbyt udanej serii. Dlatego nie oczekuję wspaniałego widowiska, ale wierzę w zwycięstwo – powiedział przed meczem ekstraklasy w Gdyni z Wisłą Płock trener piłkarzy Arki Aleksandar Rogic.

W sobotę w Gdyni dojdzie do konfrontacji zespołów, które na wiosnę radzą sobie w ekstraklasie wyjątkowo kiepsko. W pięciu spotkaniach gdynianie zdobyli cztery, a ich rywale tylko trzy punkty. Płocczanie razem z zawodnikami Korony Kielce nie zdołali jeszcze w tym roku odnieść zwycięstwa.

 

„W sobotę zmierzą się drużyny w złym nastroju, pozbawione pewności siebie i po niezbyt udanej serii. Dlatego nie oczekuję wspaniałego widowiska, ale wierzę w wygraną. W sytuacji w jakiej się znaleźliśmy najważniejsze są trzy punkty, dlatego musimy pokazać charakter i sprawić, aby Wisła nie czuła się na naszym stadionie zbyt komfortowo. W Serbii mamy takie powiedzenie - +kiedy złe rzeczy pukają do drzwi, bycie odważnym to jedyna opcja+. Dlatego chcemy zagrać odważnie i bez wymówek” – stwierdził na konferencji prasowej w Gdyni Rogic.

 

W każdym spotkaniu rundy wiosennej, nie wyłączając szczęśliwej, zwycięskiej 3:2 potyczki u siebie z Rakowem Częstochowa, żółto-niebiescy zagrali bardzo słabo i ich sytuacja w tabeli jest nie do pozazdroszczenia.

 

Arkowcy plasują się na spadkowej 14. pozycji i do zajmującej pierwszą bezpieczną lokatę Wisły Kraków tracą pięć, a do swojego najbliższego przeciwnika, który jest 10., osiem punktów.

 

„Nie jestem zadowolony z naszych pięciu ostatnich meczów, jednak problem nie jest łatwy do rozwiązania. Jestem w Gdyni od pięciu miesięcy i wiem, że ci chłopcy chcą odnosić sukcesy, ale są zablokowani mentalnie i to jest nasz największy problem. Zawodnicy muszą poczuć się bardziej pewni i uwierzyć w swoje umiejętności. Wiem, że po jednym czy dwóch dobrych wynikach to przyjdzie. To nie jest jednak wina zawodników tylko moja, bo to jest moja praca” – podkreślił.

 

4 października gdynianie przegrali w Płocku 1:4, a honorową bramkę zdobył Michał Nalepa. Pierwszego gola dla Wisły uzyskał strzałem głową Ricardinho po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dominika Furmana. I właśnie stałe fragmenty są wizytówką „Nafciarzy”, którzy w ten sposób zdobywają ponad 50 procent bramek i po tym względem są najlepsi w ekstraklasie.

 

„To mi spędza sen z powiek, bo stałe fragmenty zawsze były najsilniejszą stroną prowadzonych przeze mnie drużyn. Mój poprzedni zespół strzelał dzięki nim 67 procent goli. Mam nadzieję, że ten element uda nam się wreszcie poprawić i wykorzystamy co najmniej jeden z około 20 statystycznych w meczu rzutów wolnych bądź rożnych” – przyznał.

 

W sobotnim spotkaniu, który rozpocznie się o 15, w ekipie gospodarzy będzie mógł wystąpić lewy obrońca Adam Marciniak. W poprzedniej potyczce w Gliwicach z Piastem kapitan Arki pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek.

 

W gdyńskim zespole nie może natomiast zagrać wypożyczony właśnie z Wisły napastnik Oskar Zawada. Pod znakiem zapytania stoi ponadto występ kontuzjowanych stopera Frederika Helstrupa i środkowego pomocnika Adama Deji.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze