Wichniarek znalazł skarb po... 17 latach!

Piłka nożna
Wichniarek znalazł skarb po... 17 latach!
fot. Polsat Sport

Artur Wichniarek bardzo aktywnie spędza czas domowej, dobrowolnej kwarantanny. Mieszkający pod Berlinem były reprezentant Polski w piłce nożnej, napastnik m.in. Herthy Berlin, dzieli się swoimi aktywnościami w mediach społecznościowych. Dwa dni temu, w trakcie sprzątania garażu natknął się na niezwykłe znalezisko. Listy od fanów sprzed... 17 lat. Co w nich było?

Wichniarek od początku przymusowej kwarantanny wrzuca na swojego Twittera relacje z domowych działań, które podejmuje w ramach akcji #zostańwdomu. Zaczął od rekultywacji trawnika.

 

Z żoną uczestniczył w wirtualnej sesji jogi.

 

 

Grał z dziećmi w badmingtona.

Potem apelował do kibiców, by myjąc ręce jednocześnie oszczędzali wodę.

Wreszcie we wtorek wrzucił na swój profil i przesłał też do nas nagranie powstałe po dokonaniu niezwykłego odkrycia. Sprzątając garaż natknął się na listy od swoich fanów sprzed... 17 lat.

 

- Co ciekawe rok temu się przeprowadzałem i wtedy tych listów nie znalazłem. Dopiero teraz, gdy zabrałem się za gruntowne porządki w garażu, natknąłem się na kilkanaście nieotwartych do dziś kopert. Nie wiem dlaczego wtedy nie odpowiedziałem na te listy, choć starałem się regularnie odpisywać do moich fanów – powiedział Wichaniarek, trzymając w ręku list od 8-letniego wówczas Daniela. - Nie wiem, jak zareaguje teraz, gdy w końcu odpiszę. Musiał być bardzo cierpliwy, by doczekać się na moją kartę z autografem, którą mu teraz wyślę, bo wciąż je mam. Mam nadzieję, że jak ci wszyscy ludzie, którym nie odpisałem, a teraz dostaną od mnie listy, trochę zmienią o mnie zdanie. Na pewno wtedy myśleli, że sodówka mi odbiła – skomentował z dużą dawką autoironii Wichniarek.

 

 

Po odpisaniu na wszystkie listy, podpisaniu kart ze zdjęciem Wichniarka w stroju Herthy Berlin, były napastnik wysłał wszystkie pod adresy wskazane na kopertach.

- Nie wiem czy dojdą, ale tyle mogą dziś zrobić. Wszystkich namawiam, by pozostali w domach. Ja wyszedłem, ale sam, z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa. W Niemczech przepisy są coraz ostrzejsze. Na ulicę można wyjść co najwyżej w towarzystwie jednej osoby. Większe zgromadzenia są zakazane. Dbajcie o siebie – kończy Wichniarek.

B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze