Kostyra: Przygotujcie się na duże cięcia

Sporty walki
Kostyra: Przygotujcie się na duże cięcia
fot. PAP/EPA
Zawodowy boks czekają duże finansowe cięcia

Boks powoli podnosi się po potężnym ciosie zadanym przez korona wirusa. Pokazaliśmy w Polsacie Sport już cztery gale z Las Vegas, z MGM Grand. W planie są kolejne (najbliższe we wtorek i czwartek, już z walką o mistrzostwo świata). Ale nie da się ukryć, że wszyscy jeszcze długo będą odczuwać skutki nokdaunu zafundowanego przez COVID 19. Szczególnie bokserzy, którzy muszą się liczyć ze spadkiem zarobków. Także w Polsce.

- Myślę, że spadek gaż czołowych zawodników może oscylować około 20 procent. Ci którzy są dopiero na początku kariery i zarabiają niewiele, będą zarabiać podobne sumy, bo nie ma z czego im ciąć – mówi nam czołowy polski promotor bokserski Tomasz Babiloński.

 

Budżety gal na całym świecie składają się z czterech podstawowych elementów: opłat od telewizji za licencję, sprzedaży biletów, pieniędzy od sponsorów oraz miast (albo hoteli czy kasyn) gdzie odbywa się gala. W dużym przybliżeniu można powiedzieć, że każdy z tych elementów to około 1/4 budżetu. Teraz te wszystkie składniki został potężnie przycięte.

 

- Miasta mają swoje kłopoty, nie chcą dokładać się do gal w zamian za reklamę w telewizji. Żeby przygotować ciekawą kartę walk, trzeba minimum 300-400 tysięcy złotych. Kiedyś z pieniędzy od miasta można było sfinansować udział w gali takich gwiazd jak Abel, Durodola, Kalenga czy McCall. Przez pandemię to źródło wysycha. Nie ma też wpływów ze sprzedaży biletów. Pozostają tylko telewizja i sponsorzy, którzy też przycinają wydatki – tłumaczy Babiloński.

 

Wiemy, kto zagra Tysona w hollywoodzkim filmie

 

Komentowałem niedawno historyczną galę z 1988 roku z Atlantic City. Oglądało ją w Convention Center 21 785 widzów. Przed jej rozpoczęciem Michael Buffer przez prawie minutę wychwalał biznesowego geniusza Donalda Trumpa, który wyłożył na organizację gali… 11 milionów dolarów!!! Tyson zarobił wtedy 22 miliony dolarów, Spinks – 13,5 miliona. Na tamte czasy (32 lata temu) były to rekordowe pieniądze.

 

Przed pandemią największe gwiazdy boksu (Joshua, Canelo Alvarez) zarabiały podobną kasę, bo z workiem dolarów pojawiła się na rynku potężna platforma streamingowa DAZN . Ale i ona przeżywa kryzys. Jej właściciel Len Blavatnik– jak podaje Financial Times - chce sprzedać część udziałów. Pojawiły się nawet plotki, że DAZN jest na skraju bankructwa bo wycofują się subskrybenci albo nie płacą. Eddie Hearn zarządzający bokserskim biznesem DAZN zapowiada, że nastąpią cięcia w gażach bokserów.

 

- Gaże na starym poziomie będą tylko dla zawodników, którzy zgodzą się na walki 50-50, bez faworytów. Innym będziemy płacić mniej - zaznaczył w jednym z ostatnich wywiadów.

 

Były rywal Adamka poszukiwany przez policję. Ma zarzut zabójstwa

 

Tę politykę odczuł już niepokonany (20-0), kreowany na nową gwiazdę boksu Ryan Garcia. Chciał za główną walkę wieczoru zaplanowaną 4 lipca pół miliona dolarów, ale współpracujący z DAZN Oscar De La Hoya zaoferował mu tylko 200 tysięcy. Garcia się nie zgodził i wypadł z gali. Przypuszczam, że do podobnych sytuacji może dojść może dojść w Polsce.

Andrzej Kostyra; Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze