Arum ocenia "bańkę" w Las Vegas, Joyce nokautuje w pierwszej gali Warrena

Sporty walki
Arum ocenia "bańkę" w Las Vegas, Joyce nokautuje w pierwszej gali Warrena
fot. Polsat Sport
"Po zwycięstwie Joe Joyce, hitowa walka z Danielem Dubois jest coraz bliżej..."

Bob Arum o dalszych, mistrzowskich planach swojej pięściarskiej “bańki” w Las Vegas i promotorskim zamieszaniu na bokserskim rynku USA i ocena pierwszej, zrobionej londyńskim studio gali partnera promotorskiego szefa "Top Rank" -  Franka Warrena. Po zwycięstwie Joe Joyce, hitowa walka z Danielem Dubois jest coraz bliżej...

Bob Arum: o swojej “bańce” Las Vegas i końcu przepłacania w wielkim boksie

 

Bob Arum był bardzo zadowolony z pierwszej części walk “Top Rank” w bańce MGM Grand Conference Center w Las Vegas, ale ma jeszcze ambitniejsze plany: “Teraz czas na walki mistrzowskie - takich pojedynków planujemy w Las Vegas coraz więcej. Wiem, że tego chcą kibice” - mówi 88-letni szef “Top Rank”. “Chcemy zrobić walkę Oscara Valdeza z Miguelem Bercheltem, wróci w wielkiej walce mistrz świata Shakur Stevenson. Kolejne walki, które przygotowujemy, to bitka Jesse Magdaleno z Emanuelem Navarrete i oczywiście sprowadzenie do Las Vegas japońskiego “Potwora” mistrza świata Naoya Inoue (19-0, 16 KO). Szykujemy dla niego w “bańce” duża walkę, ale na razie musi załatwić wszystkie sprawy wizowe - przekonuje Arum, który w drugiej odsłonie w Las Vegas chce zrobić sześć gal, a dwie następne przeprowadzić wspólnie z Frankiem Warrenem już w Wielkiej Brytanii.

 

Promotor, który w boksie widział już chyba wszystko, nie jest zachwycony obecnym stanem promotorskich działań na amerykańskim rynku. “Eddie Hearn chciał wkroczyć z mocnym przytupem, chciał się wkupić, ale na koniec zaczął płacić tym, którymi nikt się specjalnie nie interesuje. Ponad milion dolarów za walki dla Hookera czy Jessie Vargasa? Zwariował, to źle wpłynęło na to, co się dzieje na ringu, ale teraz wszystko wraca do normy, płacimy według wartości. Ludzie tacy jak ja, Al Haymon - nikogo nie wykorzystujemy, płacimy tym, którzy na to zasługują, ale czasy kiedy Mikey Garcia zarabiał siedem milionów za walki z kimś nieznanym, już moim zdaniem minęły”. 

 

Zobacz także: Tornado w ringu. Najszybszy nokaut w historii? (WIDEO)

 

Ruszyły gale Franka Warrena: Joyce zdał egzamin, walka z Dubois blisko

 

Szef “Top Rank” robi kilkutygodniową przerwę, ale na angielski rynek wrócił jego partner biznesowy i współpromotor między innymi Tysona Fury - Frank Warren. Jego gale, podobnie jak te Aruma, robione są pod specjalnym nadzorem - w izolowanym studio telewizyjnym w Londynie, oczywiście bez udziału publiczności. W sobotę w głównej roli wystąpił niepokonany 34-letni Joe Joyce (11-0, 10 KO), szykowany na mega walkę z również niepokonanym, ale dwanaście lat młodszym Danielem Duboisem (14-0, 13 KO). Oto jak - czasami w bardzo obrazowy, przypominający Andrzeja Kostyrę sposób -  oceniał to, co działo się wczoraj na ringu dziennikarz magazynu “Ring”: “Joyce i Dubois umówili się, że zanim spotkają się na ringu 24 października, każdy z nich odbędzie “rozgrzewkową” walkę z wybranym przez siebie rywalem. Joyce zdecydował się na Niemca Michaela Wallischa (20-4, 13 KO) i z roli faworyta się wywiązał, wygrywając już w trzeciej rundzie.

 

Nie znaczy to, że wszystko od razu przebiegało łatwo i przyjemnie: w pierwszej rundzie Wallisch musiał myśleć, że to Gwiazdka z prezentami, bo praktycznie każdy jego cios lądował na wolnym, mającym rekordową - 123 kilogramy - wagę Joyce. Musiał się jednak tym biciem faworyta zmęczyć, bo od drugiej rundy w ringu istniał już tylko Joyce, bez problemu trafiając słaniającego się ze zmęczenia przeciwnika. Joe bił go lewą ręka tak, jak ktoś wali w drzwi osoby, która jest mu winna pieniądze. Wallischa przed nokautem w drugiej rundzie uratował tylko gong, a w trzeciej Joyce wyglądał jak ktoś, kto chce ściąć drzewo, bezlitośnie okładając Niemca zanim wreszcie sędzia John Lewis zdecydował się zakończyć walkę. “Nie miałem zbyt długiego obozu treningowego, ale to był dobry pierwszy stopień przygotowań na Dubois. Trochę mi się brzuch zaokrąglił, ale to przez kwarantannę - nie można trenować ile by się chciało, więc jestem zadowolony, że teraz wszystko wraca do normy” - powiedział po walce Joyce. Reakcja Dubois? “JJ zrobił co do niego należało, przyzwoicie to wyglądało. Jego rywal wyglądał, jakby chciał się podać już po pierwszej rundzie, nieźle go rozłożył” - stwierdził Dubois.

Przemek Garczarczyk z Chicago, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze