Magiera: Wielkie granie na ekranie

Siatkówka
Magiera: Wielkie granie na ekranie
fot. CyfraSport
Fragment meczu LM siatkarzy PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Cicitanova

Dzisiaj, gdzie człowiek nie zajrzy, to wszędzie pojawia się Robert Lewandowski, ale nie może być inaczej. Reprezentant Polski sięgnął ze swoją drużyną po najważniejszy klubowy puchar na świecie. Wygrał Ligę Mistrzów i był najlepszym strzelcem zakończonej właśnie edycji rozgrywek. Brawo! To wielka nagroda za ogromną pracę wykonaną w całym sportowym życiu.

Ze względu na pandemię UEFA musiała przeorganizować rozgrywki i zaprosiła drużyny do rozegrania klasycznego Finał Eight. Osiem drużyn, spotkanie ćwierćfinałowe, później dla zwycięzców półfinał i mecz finałowy. Bez spotkań rewanżowych w fazie „ćwiartek” i „połówek” oraz bez spotkania o trzecie miejsce, bo w piłkarskich rozgrywkach pucharowych nie było wcześniej takiej praktyki, aby grać o brązowe medale.

 

Dlaczego do tego nawiązuję? Śledząc tegoroczne rozgrywki piłkarskiej Ligi Mistrzów zacząłem z sentymentem wspominać finałowe turnieje Ligi Mistrzów siatkarzy rozgrywane w formule Finał Four. Dwa lata temu CEV zrezygnował z ich organizacji na rzecz jednego spotkania finałowego na neutralnym terenie wzorując się nijako na rozgrywkach piłkarskich. I teraz pytanie co dalej, bo wielu ludziom ze środowiska piłkarskiego, takie jednomeczowe turniejowe rozstrzyganie rywalizacji od fazy play off, czyli od ćwierćfinałów, bardzo się spodobało. I w tym miejscu żaden kibic siatkarski nie powinien się dziwić, bo tęsknota za klasyczną formułą rozgrywania Final Four z roku na rok jest coraz większa.

 

Zobacz też: Jerzy Mielewski o losowaniu Ligi Mistrzów

 

Co do tegorocznej edycji Ligi Mistrzów siatkarzy, to zapowiada się naprawdę przednio. Swój smaczek będzie miała z pewnością grupowa rywalizacja PGE Skry Bełchatów i Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn Koźle. Od lat obydwa kluby rywalizują ze sobą na krajowej niwie i ktoś powie, że to nic nowego, ale jednak rywalizacja w Lidze Mistrzów, to zupełnie inny rozmiar kapelusza. Verva Warszawa Orlen Paliwa ma w grupie między innymi Modenę, a Jastrzębski Węgiel - jeśli przejdzie eliminacje - to trafi do grupy z Zenitem Kazań.

 

W rozgrywkach pań przez fazę eliminacyjną przebijać się będą siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź, na drodze których stanie Hapoel Kefar Sawa. Developres Rzeszów trafił do grupy z drużynami z Busko Arsizio i Schferina, a Grupa Azoty Chemik Police mierzyć się będzie z Dynamem Kazań, SK UP Ołomuniec i Igorem Gorgonzola Novara. Tę grupę określono mianem „grupy śmierci”, co ucieszyło trenera policzanek Farhata Akbasa.

 

- Bardzo dobre losowanie - powiedział szkoleniowiec Chemika. - Jeśli ktoś w tej grupie ma się kogoś bać, to niech się oni nas boją.


Trzeba przyznać, że podejście do sprawy odpowiednie, oby tak samo było z grą. I oby udało się rozegrać całe rozgrywki od początku do końca. Po wczorajszym finale piłkarskiej LM prezes PZPN Zbigniew Boniek składając gratulacje Robertowi Lewandowskiemu napisał na Twitterze, że piłka wygrała z koronawirusem. Oby to samo mogli napisać w przyszłym roku siatkarscy działacze.

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze