Bożydar Iwanow: Bohaterowie są zmęczeni

Piłka nożna
Bożydar Iwanow: Bohaterowie są zmęczeni
fot. PAP/EPA
Leroy Sane potrzebuje czasu na zgranie z nowymi partnerami. To samo dotyczy Ivana Rakitica

To dopiero początek nowego sezonu, a już można odnieść wrażenie, że do końca roku najlepiej będą radzić sobie ci, którzy dysponują najszerszym składem równorzędnych piłkarzy i będą najbardziej wypoczęci. Mecz o Superpuchar UEFA pomiędzy Bayernem Monachium a Sevillą unaocznił, że zarówno triumfator Champions League jak i zwycięzca Ligi Europy będą musiały zmierzyć się z nowymi wyzwaniami.

Nowi zawodnicy obu klubów, obaj o uznanej marce jak Leroy Sane czy Ivan Rakitić, potrzebują jeszcze czasu na wkomponowanie się do swoich kolejnych miejsc pracy. A dyrektorzy sportowi muszą postarać się o powiększenie kadr zespołów. Zwycięskiego gola dla Bawarczyków strzelił Javi Martinez szykujący się do odejścia z Monachium. Andaluzyjczykom przydałoby się wzmocnienie ofensywy i to zarówno na szpicy jak i na boku.

 

ZOBACZ TAKŻE: Superpuchar Europy: 21. trofeum Roberta Lewandowskiego


Rzut oka na inne zespoły, które uczestniczyły w turniejach finałowych europejskich klubowych rozgrywek też daje sporo do myślenia. Półfinalista Ligi Europy Manchester United uległ na inaugurację Premier League przeciętnemu Crystal Palace. U siebie! Paris Saint Germain, absolutny hegemon francuskiej Ligue 1 od wielu lat, przegrał dwa pierwsze spotkania, co nie zdarzyło mu się już bardzo dawno. Cztery kolejki tych samych rozgrywek rewelacji z Lizbony Olympique Lyon to zaledwie pięć punktów. Część pozostałych ekip , które oglądaliśmy w stolicy Portugalii i podczas turnieju w Niemczech zobaczymy dopiero w ten weekend. I też mogą cierpieć. Jedno nie ulega kwestii: bohaterowie są zmęczeni. Niektórzy bardzo mocno.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nie zawsze muszę strzelać gole. Asysty też są ważne


Choć polskie kluby ubiegłosezonową europejską przygodę zakończyły już w sierpniu 2019 roku też wymagają dłuższej regeneracji. Zarówno Lech jak i Legia przełożyły swoje spotkania ligowe z tego weekendu, by zwiększyć swe szanse na długo oczekiwany awans do fazy grupowej Ligi Europy. Historia pokazuje, że nie zawsze jest to pomocne. Cel uświęca środki więc jeśli ten zostanie osiągnięty za taką decyzję wszyscy zostaną pochwaleni. Jeżeli nie, znów zacznie się narzekanie, że kalendarz został zabałaganiony i zaległe mecze odbędą się pewnie tuż przed „bożonarodzeniowym pędem”. Jeżeli niektórzy już teraz potrzebują odpoczynku, to w jakiej formie mogą być wtedy?

Bozydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze