Będzie gorąco przed Loma-Lopez: Człowiek-demolka i walka o wszystko

Sporty walki
Będzie gorąco przed Loma-Lopez: Człowiek-demolka i walka o wszystko
Fot. PAP
Bob Arum stworzył bokserskie widowisko, które będzie oglądał cały świat. Na zdjęciu Wasyl Łomaczenko.

Gdyby na sobotniej odbyła się tylko walka Wasyla Łomaczenki z Teofimo Lopezem, to i tak wszyscy by oglądali, a promotorom nikt nie powiedziałby złego słowa. Ale Bob Arum i warty miliardy dolarów koncern Disneya stworzyli pięściarską noc, której nikt nie zapomni: poza bitwą o cztery pasy mistrzowskie zobaczymy pojedynek Arnolda Barbozy Jr (24-0, 10 KO) z Alexem Saucedo (30-1, 19 KO) oraz dowiemy się czy Edgar Berlanga (14-0, 14 KO) - człowiek-demolka wygra piętnastą walkę już w pierwszej rundzie.

Takie czasy, że konferencje prasowe odbywają się na odległość, za pośrednictwem internetu i monitorów, ale na tej z udziałem Barbozy, Saucedo i Berlangi emocji nie zabrakło, bo każdy z nich jest bardzo pewny swoich umiejętności. - Tak naprawdę, to moja ostatnia walka z Sonnym Fredricksonem była dla mnie pierwszą z nowym teamem. Znokautowanie w pierwszej rundzie Roda Salki się dla mnie nie liczy - powiedział były pretendent do mistrzowskiego pasa, mocno bijący i zawsze agresywny w ringu Alex Saucedo.

 

ZOBACZ TAKŻE: “The Machine” Williams miażdży w Londynie: teraz walka o pas z Andrade?

 

- Pokazałem parę rzeczy, ale ciągle się uczymy. Wiem, że teraz czas udowodnić moim fanom oraz samemu sobie jakim pięściarzem naprawdę jestem. Przegrana walka (o pas mistrza świata - przyp. red.) z Hookerem wiele zburzyła - czas na pokazanie świetnej formy, wielkiego zwycięstwa. Barboza nigdy nie przegrał. To będzie trudna walka, ale muszę pokazać wszystko co potrafię, bo chcę bić się z mistrzami. Jose Ramirez ma walczyć w pojedynku unifikacyjnym (z Joshem Taylorem - przyp. red.), ale czy wygra czy nie, nasz pojedynek musi się odbyć - zakończył Saucedo.

 

Rywal Saucedo docenia klasę rywala... ale wie co potrafi. - Oczywiście, że to mój najtrudniejszy rywal w karierze. Zaczynaliśmy tak samo - od zera. Saucedo jest w porządku, do tego walczył o pas mistrza świata, jest silny i twardy, ale mam wszystko, żeby go pokonać oraz być respektowanym w mojej kategorii wagowej - przekonuje niepokonany Arnold Barboza jr.

 

- Jest wielka konkurencja, każdy z nas jest w kolejce do walki z Ramirezem albo z Taylorem, ale na razie koncentruję się tylko na sobocie. Jak nie wygram z Saucedo, to wielkie plany się kończą. Nasze style się świetnie uzupełniają, każdy z nas pokaże co najlepiej potrafi - powiedział Barboza licząc na to, że to jego walka z Saucedo, a nie pojedynek Łomaczenko-Lopez, przyniesie w Las Vegas najwięcej emocji.  

 

I wreszcie człowiek-demolka, zaledwie 23-letni Edgar Berlanga, którego rywale w pierwszych czternastu walkach zawodowych mają jedną wspólną cechę - drugiej rundy nie widzieli.

 

- Ciężko pracuję na treningach, bo to powinien robić każdy bokser. Jestem w pełni przygotowany na to, by walczyć pełen dystans - to się kiedyś musi zdarzyć - powiedział Berlanga, trenowany na Brooklynie przez znanego Andre Roziera. Tak miało już być w poprzedniej walce Berlangi z Ericem Moonem, ale wszystko skończyło się już po 62 sekundach.

 

- Mój rywal od razu zaatakuje, bo taki jest jego styl. Jest mniejszy, będzie chciał od razu wywierać presję i byłby głupi, gdyby bił się inaczej, chciał ze mną boksować - powiedział Berlanga.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tyson Fury nie chce jechać do USA na trzecią walkę z Deontayem Wilderem

 

- Wiem, że jestem kilerem, ale też wiem, że są inni kilerzy w kategorii super średniej. Chcę być na 150 procent przygotowany na takie walki. Świat jest w moich rękach, mam za soba Portoryko, wszystkich nokautuję -  chcę wielkich walk i wielkich wypłat. Od kilku miesięcy mówię o walce z Canelo, bo to się musi zdarzyć. Jeśli nadal będę wygrywał w tak pięknym stylu, to nie będzie innej opcji - jestem z Portoryko, on z Meksyku. Kolejna z walk, która musi się w przyszłości zdarzyć, to bój z Davidem Benavidezem (mistrz świata WBC - przyp. red.). To są walki, które muszą się odbyć, bo to dobrze dla sportu. Boks to show, rozrywka dla ludzi - wychodzimy się bić by dać radość  fanom, którzy płacą, żeby nas oglądać. Nikt nie chce patrzeć, na tych co uciekają po ringu - zakończył Berlanga.

 

Transmisja walki o mistrzowskie pasy WBA World, IBF World i WBO World w Las Vegas: Wasyl Łomaczenko - Teofimo Lopez w nocy z soboty na niedzielę o godz. 2:00 w Polsacie Sport.

Przemek Garczarczyk z Chicago, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze