Liga Europy: Dobry mecz, ale przegrany. Lech gorszy od Benfiki

Piłka nożna
Liga Europy: Dobry mecz, ale przegrany. Lech gorszy od Benfiki
fot. PAP
Piłkarze Benfiki i Lecha w akcji.

Piłkarze Lecha Poznań przegrali na własnym stadionie z Benficą Lizbona 2:4 (1:2) w meczu 1. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. W kolejnym spotkaniu za tydzień zmierzą się na wyjeździe ze szkockim Rangers FC.

Benfica to zdecydowanie najwyżej notowany zespół w grupie, w której znajdują się jeszcze Lech, Rangers FC oraz Standard Liege i to właśnie z portugalską drużyną przyszło się zmierzyć Kolejorzowi w premierowym meczu Ligi Europy. Piłkarze z Lizbony z pewnością mieli na uwadze świetną postawę podopiecznych Dariusza Żurawia w kwalifikacjach i szykowali się na wymagający mecz.

 

Lech nie rozczarował, grając bez kompleksów od pierwszych minut. Aktywny był Jakub Moder, który w odstępie trzech minut oddał aż trzy strzały na bramkę. Niestety, odpowiedź przyjezdnych była błyskawiczna, chociaż dopisało im sporo szczęścia. W swoim polu karnym piłkę ręką zagrał Tomasz Dejewski i sędzia bez namysłu wskazał na "wapno". Do jedenastki podszedł Pizzi, który dał prowadzenie Benfice.

 

ZOBACZ TAKŻE: MŚ 2022: Poznaliśmy termin losowania europejskich eliminacji

 

Co ciekawe, minutę później w polu karnym Benfiki upadł Mikael Ishak. Ekipa z Wielkopolski domagała się odgwizdania faulu, lecz dobrze ustawiony arbiter nie dopatrzył się przewinienia.

 

Lech jednak nie poddawał się i nadal atakował. W efekcie świetna akcja w 15. minucie, kiedy to prawą stroną podążył Alan Czerwiński i wyłożył futbolówkę Ishakowi. Ten z kilku metrów nie spudłował i doprowadził do wyrównania.

 

W 24. minucie Kolejorz mógł nawet wyjść na prowadzenie, ale strzał z siedmiu metrów Modera ostemplował poprzeczkę bramkarza Benfiki.

Obie drużyny były nastawione ofensywnie, ale niestety, lepszą skutecznością mogli popisać się goście. Jeszcze przed przerwą, w 42. minucie koronkową akcję całego zespołu sfinalizował Darwin Nunez, który wykorzystał podanie na piąty metr od Gilberto i uderzeniem głową odzyskał prowadzenie dla swojego zespołu.

 

Do przerwy minimalnie lepsi byli piłkarze ze stolicy Portugalii, ale Lech pokazał, że nie zamierza rezygnować ze sprawienia niespodzianki. Już na samym początku drugiej połowy doszło niesamowitych emocji. Najpierw to goście po zamieszaniu w polu karnym mogli podwyższyć rezultat, podczas gdy minutę później ekipa Żurawia... doprowadziła do remisu!

 

Zaczęło się od strzału Jakuba Kamińskiego i dobitce niezawodnego Ishaka, który z najbliższej odległości pokonał Odisseasa Vlachodimosa.

To nie był jednak koniec emocji oraz wymiany ciosów! Benfica ponownie rzuciła się do szaleńczych ataków, ale miała na uwadze, że Lech również potrafi popisać się kreatywnością w ofensywie.

 

W 60. minucie Benfika trzeci raz wyszła na prowadzenie. Dublet ustrzelił Nunez, który ograł Djordje Crnomarkovicia i płaskim strzałem nie dał szans Filipowi Bednarkowi. Lech znowu musiał odrabiać straty.

 

Do zakończenia meczu pozostało jeszcze sporo czasu i mogło wydawać się, że dobrze grający Lech jest w stanie kolejny raz zaskoczyć defensywę rywala. Niestety, zabrakło skuteczności. Swoje okazje mieli m.in. Moder, Pedro Tiba oraz Nika Kaczarawa, który znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale uderzył niecelnie.

 

 

W samej końcówce Lech nie miał już nic do stracenia, ale to goście zadali kolejny cios. Hat-tricka skompletował Nunez, który ustalił wynik na 4:2 dla Benfiki. Polski zespół może jednak być zadowolony ze swojej postawy na tle bardzo wymagającego rywala, co stanowi dobry prognostyk przed kolejnymi meczami w fazie grupowej Ligi Europy.

 

 

Lech Poznań - Benfica Lizbona 2:4 (1:2)
Bramki: Ishak 15, 48 - Pizzi 9k., Nunez 42, 60, 94

 

Lech: Filip Bednarek - Tymoteusz Puchacz (Wasyl Krawec 74), Djordje Crnomarković, Tomasz Dejewski, Alan Czerwiński - Jakub Kamiński (Filip Marchwiński 67), Jakub Moder, Pedro Tiba, Michał Skóraś (Muhammad Awad 90) - Dani Ramirez (Karlo Muhar 67), Mikael Ishak (Nika Kaczarawa 74)

Benfica: Odisseas Vlachodimos - Alex Grimaldo (Nuno Tavares 66), Jan Vertonghen, Nicolas Otamendi, Gilberto - Pizzi (Rafa Silva 46), Gabriel, Adel Taarabt (Julian Weigl 62) - Luca Waldschmidt (Pedrinho 61), Darwin Nunez, Everton

Żółte kartki: Crnomarković, Muhar

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2020/2021 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

KN, PAP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze