Cezary Kowalski: "Cezary z pazurem" często powstawał "na gorąco"

Piłka nożna
Cezary Kowalski: "Cezary z pazurem" często powstawał "na gorąco"
fot. Polsat Sport
Cykl "Cezary z pazurem" często powstawał "na gorąco"

Z okazji pięćsetnego odcinka Cafe Futbol Cezary Kowalski opowiedział o kulisach powstawania cyklu "Cezary z pazurem". Okazuje się, że okoliczności i miejsca nagrywania oraz pomysły tego rodziły się często kilkanaście minut przed nagraniem.

Bożydar Iwanow: Wielkie rzeczy i produkcje tworzą się w bólach. Zawsze jest kłopot przy nagraniach tego typu historii, bo zawsze masz świadomość, że możesz powtórzyć .Jesteś perfekcjonistą i zawsze chciałbyś coś zrobić lepiej. W programie na żywo to, co zostało powiedziane, lepiej czy gorzej, poszło. A tutaj zawsze masz myśl, że możesz powtórzyć.

 

Cezary Kowalski: Jak mówi nasz szef, felieton mówiony to jest najtrudniejsza forma dziennikarstwa. Szczerze mówiąc to jest wyzwanie.

 

Tomasz Łapiński: Tak zwany stand up.

 

Cezary Kowalski: Tak jest.

 

Tomasz Łapiński: To jest bardzo fajne, ale później oczekujesz, aby kibic znalazł przyczynę słabszej gry. Ja to traktuje jako taki kabaretowy występ.

 

Cezary Kowalski: Kabaretowo z elementami humoru na pewno. Kabaretowe często są występy naszych piłkarzy.

 

Bożydar Iwanow: Często rozmawialiśmy z Michałem Wilińskim…

 

Cezary Kowalski: ...to też jest pomysłodawca tej całej historii.

 

Bożydar Iwanow: Musiałeś znaleźć sobie jakieś miejsce. W przypadku Bartosza Kapustki problem nie był tak duży, bo wystarczyło znaleźć pole kapusty, ale pewne inne rzeczy np. „koń by się uśmiał”, to już stadnina.

 

ZOBACZ TAKŻE: Hajto: Spięcia się zdarzają. Pamiętam, jak musiałem rozdzielić Dziekanowskiego i Vukovicia

 

Cezary Kowalski: Namówić konia, żeby się przewrócił i zaczął rżeć, to rzeczywiście… Telefonowali do mnie Czesław Michniewicz i Michał Probierz i pytali się jak my tego konia namówiliśmy, żeby on na zawołanie przewrócił się i zaczął się śmiać, akurat wtedy z piłkarzy Legii, którzy nie udzielali wywiadu. Było mnóstwo takich miejsc. Kiedyś po odpadnięciu naszych drużyn z europejskich rozgrywek bardzo długo zastanawialiśmy się gdzie mielibyśmy pojechać. Ktoś z nas wpadł na pomysł, że trzeba pojechać do sklepu warzywnego i kupić słoik ogórków. Nagraliśmy fragment o ogórkach i też to świetnie wypadło. Wymaga to pewnej kreatywności i pomysłu.

 

Tomasz Łapiński: Rozumiem, że to Ty i Michał Wiliński głównie dawaliście pomysły?

 

Cezary Kowalski: Bardzo często również dźwiękowiec, operator, kierowca. Zdarzało się tak, że siedzieliśmy w samochodzie i myśleliśmy gdzie pojechać.

 

Tomasz Łapiński: Improwizacja czy z większym wyprzedzeniem?

 

Cezary Kowalski: Często z większym wyprzedzeniem, ale zdarzało się, że przygotowywaliśmy coś, co wydawało się słabe i szukaliśmy lepszego rozwiązania, wiec jechaliśmy 50 km poza Warszawę, nad rzekę, na wysypisko śmieci, tysiące różnych historii…

 

Bożydar Iwanow: Okolice Warszawy pozwiedzaliście, prawda?

 

Cezary Kowalski: Tak jest. Jeździliśmy do hodowli baranów… Było to ciekawe i odróżniało się od pozostałych felietonów.

PZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze