Niechciany w Lechii Gdańsk, zachwyca nad Bosforem. Marco Paixao walczy o awans do tureckiej elity

Piłka nożna
Niechciany w Lechii Gdańsk, zachwyca nad Bosforem. Marco Paixao walczy o awans do tureckiej elity
fot. Cyfrasport
Marco Paixao w drugiej lidze tureckiej rozegrał 81 spotkań i strzelił w nich aż 63 gole.

Marco Paixao odchodził z Lechii Gdańsk jako niechciany piłkarz, choć imponował skutecznością. Mówiąc delikatnie Portugalczyk nie należał do ulubieńców trenera Piotra Stokowca. 36-letni snajper znalazł jednak swoją przystań nad Bosforem, gdzie nadal zachwyca regularnością w zdobywaniu bramek. Snajper z Portugalii, który od 14 lat występuje poza ojczyzną, walczy z Altay SK o awans do tureckiej elity piłkarskiej. Czy w końcu to mu się uda?

Paixao rozgrywa swój trzeci sezon na zapleczu tureckiej ekstraklasy i marzy o grze w elicie. Ekipa z Izmiru, której liderem jest były gracz Śląska Wrocław i Lechii Gdańsk w niezwykle wyrównanej lidze radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze i na razie zajmuje czwarte miejsce. Jeśli zaś w środę wygra na wyjeździe z wiceliderem - Tuzlasporem zrówna się punktami z liderem rozgrywek.

 

Obaj bracia bliźniacy pochodzący z Sesimbry świetnie się prezentują mimo zaawansowanego wieku. Flavio jest już legendą Lechii i nadal poprawia swoje statystyki oraz w przeciwieństwie do brata jest jednym z ulubieńców trenera Stokowca. Z kolei Marco mimo, że Lechia zrezygnowała z jego usług, nadal zachwyca, z tym, że już na tureckich boiskach.

 

Napastnik, który zaliczył nieudany epizod w Sparcie Praga od pięciu lat jest niezwykle skuteczny i strzela mnóstwo goli. Marco w barwach Lechii został królem strzelców polskiej ekstraklasy, a następnie był w czołówce najlepszych strzelców. To jednak nie sprawiło, że dane było mu kontynuowanie kariery w zespole z Gdańska. Po wyjeździe do Izmiru Portugalczyk ma jeszcze lepsze statystyki niż miał grając w Polsce.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polski napastnik zagra na Malcie. Związał się już z osiemnastym klubem!

 

Przeprowadzka w 2018 roku do portowego miasta w zachodniej Turcji nad Zatoką Izmirską do tej pory służy Paixao. Napastnik z Półwyspu Iberyjskiego w dwa lata dwukrotnie został królem strzelców. Z 29. i 22. trafieniami nie miał sobie równych. Mimo tylu goli strzelonych przez byłą gwiazdę polskiej ligi, Altay SK awansu nie był w stanie wywalczyć. W tym sezonie ma być inaczej. Marco z pewnością liczy, że sprawdzi się powiedzenie do trzech razy sztuka i w trzecim sezonie uda się w końcu wywalczyć upragnioną przepustkę do elity.

 

W trwającym sezonie Paixao również pewnie zmierza po trzecią koronę króla strzelców. W 15 meczach strzelił 12 goli i z przewagą trzech trafień jest liderem klasyfikacji strzelców. Co ciekawe, na początku sezonu w meczu z byłym klubem Patryka Małeckiego - Eskisehirsporem, Portugalczyk strzelił cztery gole, a jego ekipa triumfowała 6:0. Strzelec 61 goli na polskich ligowych boiskach zdobywał wówczas bramki obiema nogami (dwie prawą) oraz głową. Tym samym po raz kolejny udowadniając, że jest napastnikiem kompletnym.

 

Od momentu wyjazdu nad Bosfor Paixao statystyki ma wręcz nieprawdopodobne. W drugiej lidze tureckiej rozegrał 81 spotkań i strzelił w nich aż 63 gole. Ponadto jego bilans uzupełnia 7 asyst. Gdyby Marco i spółce udało się wywalczyć awans, można byłoby oczekiwać, że Paixao odnajdzie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo, że pod koniec przyszłego roku będzie miał już 37 lat, jego kontrakt jest ważny do końca czerwca 2022 roku, więc w przypadku promocji do elity miałby szansę w niej zaistnieć.

 

Napastnik, którego skreślił trener Stokowiec podczas swojej długiej kariery poza Portugalią występuje już w siódmym kraju. Grał w Hiszpanii, Szkocji, Czechach, na Cyprze, a nawet w Iranie. Nigdzie indziej nie był jednak aż tak skuteczny, jak w Turcji, choć i w Polsce ma za sobą bardzo udany pobyt. To właśnie w blisko 3-milionowym Izmirze odnalazł swoją przystań. Oby dwukrotnego zdobywcę Pucharu Turcji (po raz ostatni w 1980 roku), doprowadził do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej, ponieważ z zaciekawieniem moglibyśmy śledzić jego losy w lidze, w której występuje aktualnie wielu Polaków.

Adrian Janiuk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze